Dokładnie to samo potwierdził mi znajomy z olsztyńskiego MM. Tam zresztą na dziale Entertaiment został tylko on i jeszcze pan Marek. Obaj mają rzeczywiście opcję "wypożyczeniową" (i tylko oni), ale nie korzystają (gdyby korzystali mieliby opcję max 3 nośników na tydzień - nie można wypożyczać gier oraz winyli). Znajomy bardziej jest muzyczny, a jako, że jest zbieraczem muzyki dużo kupuje głównie na ebayu, dlatego nie korzysta od kilku lat z tej opcji. Do filmów, jeżeli starcza mu czasu, wystarcza mu Netflix (zresztą jesteśmy w jednym pakiecie
), a ostatnio HBO Go. Pan Marek to ogólnie już dawno wypadł z obiegu i średnio go interesują nowe rzeczy (dlatego też nie korzysta), woli słuchać starych płyt Tangerine Dream, Popul Vuh i rzeczy z 4AD. Filmowo zatrzymał się pewnie na Herzogu jako wielki entuzjasta talentu Klausa Kinskiego. I bardziej zaprząta im czas szukanie pracy niż jakieś wypożyczenia. No i tendencja jest rzeczywiście taka, że chętnie pozbyliby się nierentownego działu i wstawili tam z pięć pralek, bo jak wspomniał znajomy "do filmów czy płyt nikt nie kupi gwarancji czy nie weźmie usługi instalacji kuchenki czy naklejenia folii na telefon lub nie podpisze umowy z orange". Problem mają też dystrybutorzy bo MM/Saturn był dla nich ważnym graczem, a teraz zamówienia na filmy podobno są znikome, bo "na muzyce to jeszcze jakoś się kręci". Będzie trochę szkoda jak to zniknie, bo potrafili zrobić dobre ceny.
Ciekawi mnie jak to jest w empikach, bo tam ten proceder podobno od lat kwitnie na masową skalę (podobno nawet można brać książki - ciekawe, a co gdy ktoś czyta na kiblu
), a liczba pracowników zdecydowanie większa. Może ktoś wie?
), a ostatnio HBO Go. Pan Marek to ogólnie już dawno wypadł z obiegu i średnio go interesują nowe rzeczy (dlatego też nie korzysta), woli słuchać starych płyt Tangerine Dream, Popul Vuh i rzeczy z 4AD. Filmowo zatrzymał się pewnie na Herzogu jako wielki entuzjasta talentu Klausa Kinskiego. I bardziej zaprząta im czas szukanie pracy niż jakieś wypożyczenia. No i tendencja jest rzeczywiście taka, że chętnie pozbyliby się nierentownego działu i wstawili tam z pięć pralek, bo jak wspomniał znajomy "do filmów czy płyt nikt nie kupi gwarancji czy nie weźmie usługi instalacji kuchenki czy naklejenia folii na telefon lub nie podpisze umowy z orange". Problem mają też dystrybutorzy bo MM/Saturn był dla nich ważnym graczem, a teraz zamówienia na filmy podobno są znikome, bo "na muzyce to jeszcze jakoś się kręci". Będzie trochę szkoda jak to zniknie, bo potrafili zrobić dobre ceny.Ciekawi mnie jak to jest w empikach, bo tam ten proceder podobno od lat kwitnie na masową skalę (podobno nawet można brać książki - ciekawe, a co gdy ktoś czyta na kiblu
), a liczba pracowników zdecydowanie większa. Może ktoś wie?
