27-12-2022, 12:07
Dokładnie ten sam. I tu slapstick, i tu slapstick (czyli typ humoru, który podchodzi mi najmniej). Ale w Kevinach 1-2 jest on jakiś wyjątkowy (może ze względu na to, że pułapki ustawia dzieciak i to trochę z jego perspektywy je postrzegamy?), tutaj to dla mnie ta sama kategoria, co najbardziej kultowe komedie Charliego Chaplina. Nie bawiły mnie one, nie bawi i ta. Nie pomagają też irytujący bohaterowie (spoko były tylko dzieci i żona) i przekaz, że wszystko będzie dobrze jeśli dostanie się tłustą premię na święta (z Kevinów wynoszę bardziej świąteczne przesłania). Ale potrafię zrozumieć, że jestem pod tym względem specyficzny, dla kogoś kto lubi kino świąteczne i ogląda ten film od lat moja opinia może być herezją. Może za kilka lat powtórzę z innym humorem i lepiej mi podejdzie (np. do dziś nie mogę wyrobić ze swojej masakrującej opinii o Commando z Arniem po pierwszym seansie, bo dziś film bardzo lubię i mogę oglądać co roku).
