Filmozercy.com | Forum
Troy / Troja (2004) - Wersja do druku

+- Filmozercy.com | Forum (https://forum.filmozercy.com)
+-- Dział: Wydania Blu-ray i DVD (https://forum.filmozercy.com/dzial-wydania-blu-ray-i-dvd)
+--- Dział: Filmy (https://forum.filmozercy.com/dzial-filmy)
+--- Wątek: Troy / Troja (2004) (/watek-troy-troja-2004)

Strony: 1 2 3 4


RE: Troy / Troja (2004) - Juby - 18-04-2016

@Gieferg - nie wiem ile muzyki w niej zmieniono. Wiem, że oglądając ją od początku coś było dla mnie nie tak, a kiedy Achilles wyskoczył na plażę w pierwszej bitwie zrobiłem jedno wielkie WTF? Dalej leciałem po wybranych scenach i większość które lubię w dużej mierzę za muzykę, która w filmach często "robi napięcie/ emocje" nie czułem żadnych emocji i przechodziła mnie myśl "co oni z tym zrobili?".

Soundtrack Hornera lubię. Naleciałości z "Braveheart" dostrzegalne, ale film Gibsona miał muzykę (jak i wszystko inne) na 10/10, więc mi to nie przeszkadza, a motyw Achillesa często sobie nuciłem pod nosem.

Wstawki z harder-R może nie są jakoś spektakularnie dostrzegalne (nie mówię o rażącym CGI, akurat efekty to film ma super, powinien dostać Oscara w 2005), ale gdy Achilles pod koniec zamachnął się mieczem na gardło trojańczyka a temu odleciała głowa (od tak króciutkiego mieczyka!), a nie jak w wersji kinowej tylko poderżnęło gardło, to oczy prawie wyskoczyły mi z orbit. Zdecydowanie z tym przesadzili.


RE: Troy / Troja (2004) - Gieferg - 19-04-2016

Kinówkę oglądałem raz, w kinie w 2004 roku, nigdy do niej nie wróciłem, więc siłą rzeczy nie pamiętam, jak muzyka wypada w samym filmie, bardziej się z nią osłuchałem przy soundtracku. Pierwszy raz wróciłem do filmu w 2007 roku gdy pierwszy raz oglądałem DC (zmiany w muzyce zauważyłem dwie - w walce Hektora z Achillesem i na napisach końcowych - obie na plus, dopiero później czytałem, że było ich trochę więcej) i nie ma takiej opcji, bym jeszcze wrócił do wersji kinowej. No ale jak ktoś się przyzwyczaił, to mogą mu zmiany nie pasować.

Warto jeszcze dodać, że wersja reżyserska i kinowa to dwa różne transfery z różną kolorystyką:

https://www.caps-a-holic.com/c.php?go=1&a=0&d1=5480&d2=5479&s1=51195&s2=51184&i=0&l=0

Jak dla mnie również i pod tym względem dir cut > Theatrical.

Swoją drogą - cóż za bitrate! MOC! Wink


RE: Troy / Troja (2004) - Juby - 19-04-2016

No jakością na blu i kolorystyką zdecydowanie wygrywa Dir Cut. Ale cóż, dla mnie, człowieka przyzwyczajonego do jednej wersji filmu, która bardzo mi się podobała, Dir Cut jest nieoglądalny. W sumie, myślę że taka opinia będzie u każdego, bo włączyliśmy film w 4 osoby (wszystkie dobrze znające i lubiące kinówkę), wszyscy oglądając zrobili minę WTF? i nikt nie miał nic przeciwko zakończeniu oglądania wcześniej. No, ale jeśli komuś film nie podszedł, albo nie pamięta go z kina, to zmiany z Dir Cut mogą być dla tego kogoś na plus.


RE: Troy / Troja (2004) - Gieferg - 19-04-2016

Cytat:W sumie, myślę że taka opinia będzie u każdego, bo włączyliśmy film w 4 osoby

A my w 5 i wszycy woleli Dir Cuta Big Grin Daj spokój, bo brniesz już w rejony, w których dyskusja przeradza się w komedię Wink

W nocy w robocie czytałem dzisiaj sporo opinii, dyskusji i recenzji w necie i wychodzi z tego, że zdania są podzielone, jedni wolą jedną wersję, drudzy drugą i nie ma tu jednej zasady, która by przyporządkowała widzów do jednej z tych grup. Powody są różne.

No ale możliwe, że jednak kinówkę obejrzę jeśli się okaże, że łatwiej do niej dopasować odrzuconą muzykę Yareda, która mi się akurat podoba:





RE: Troy / Troja (2004) - pred895 - 19-04-2016

Juby ma po części racje , bo dla osoby która zna swój ulubiony film praktycznie na wylot,zmiany typu wymiana muzyki w ulubionych scenach, gdzie każdy fragment jest cenny i podmienia się go na coś co kompletnie nie współgra z pierwszymi i znanymi odczuciami , może spierdolić seans do końca Tongue Mam tak z Rise of Footsoldier . Moje ulubione sekwencje przemocy zostały w pewien sposób lekko edytowane ( dodano sekundę tu, sekundę tam ) , zmieniając w ten sposób kompletnie moje nastawienie do tego filmu - raczej na minus. Dlatego wiem , że bardziej będę wracać do wersji kinowej. W Alien 3 jest podobnie jeśli chodzi o przemówienie Dillona. Dodano tam kilka niepotrzebnych wzmianek o wierze , które sprawiają , że power tej sekwencji obniża się o jakieś dwadzieścia procent. Ale w tym przypadku cała reszta filmu jest na tyle zajebiście wydłużona, że to akceptuje.


RE: Troy / Troja (2004) - Gieferg - 19-04-2016

Mam tak trochę z The Expendables, gdzie kinową wersję uwielbiam, ale już nieco dłuższy Dir cut mi tak bardzo nie podszedł, zmiany mnie irytują, a wstawiona do finałowej rozwałki piosenka mnie wręcz odrzuca. Tak więc chyba rozumiem w czym problem ale... Z w/w powodów oceniam tego Dir Cuta o punkt niżej, a nie jak zupełnie inny film.

Ale wróćmy może to Troi, shall we?


RE: Troy / Troja (2004) - Juby - 19-04-2016

(19-04-2016, 13:28)Gieferg napisał(a):  A my w 5 i wszycy woleli Dir Cuta Big Grin Daj spokój, bo brniesz już w rejony, w których dyskusja przeradza się w komedię Wink

Nie chodziło mi o coś w stylu "oglądaliśmy w 4 osoby, nikomu się nie podobało, wiec jest gorsza/ musi być gorsza/ na pewno gorsza!", tylko o to o czym napisał pred.

Wspomniałeś też tu Dir Cuta KoH. W tym wypadku również wolę kinówkę. Materiał dodany do Dir Cuta jet fajny, ale wystarczyłby mi jako sceny wycięte, bo film z nimi jest za długi i często na zbyt długo odbiega od głównego bohatera. No, ale w tym wypadku to nie taka różnica odbioru jak przy Troi, bardziej jak przy DoFP, czyli obejrzałem, fajne, ale wracać będę do kinówki.


RE: Troy / Troja (2004) - pred895 - 19-04-2016

(19-04-2016, 22:06)Juby napisał(a):  Wspomniałeś też tu Dir Cuta KoH. W tym wypadku również wolę kinówkę.

Tu się nie zgodzę , bo kinówka jest totalnym wykastrowanym crapem , który nie miał prawa wejśc do kin w takiej formie Tongue


RE: Troy / Troja (2004) - Gieferg - 20-04-2016

Cytat:Wspomniałeś też tu Dir Cuta KoH. W tym wypadku również wolę kinówkę.

Oooołkej...

btw, zerknąłem dzisiaj na fragmenty wersji kinowej Troi, w tym finałową rzeź (której praktycznie nie ma w wersji kinowej) i... nie, jednak nie wrócę więcej do tej wersji.


RE: Troy / Troja (2004) - Wolfman - 09-10-2016

Juby, jeśli chodzi o muzykę ma w pełni rację. Zawsze mi się podobały te fragmenty muzyki, które wycięto. To w jaki sposób je podawano we fragmentach miałem odczucie w jakimś stopniu, że oglądam film, którego akcja dzieje się 3200 p.n.e.
W dir cut mam wrażenie, że oglądam jakiś współczesny dramat, dzięki zmianie soundtracku. Fragmenty tej poprzedniej muzyki były już na samym początku filmu, w czasie pokazywania armii i itd, robiły wg mnie fajny klimat.
Co dodanych scen to najlepsza jest z Odyseuszem i wysłannikami. Reszta to dorobione extra sceny czy wycięte i dodane ponownie?
Mam też pewne wątpliwości czy miecz wykuty 5000 lat temu mógł z taką łatwością ścinać głowę Smile, w kinowej chyba tego nie było, ale już nie pamiętam.
Jako film dir cut jest w porządku, chociaż pierwsza scena z psem jest zbędna, ale muzyka? Po cholerę ktoś przy niej grzebał. Ta nowa spi.....ła moje wrażenia estetycznie w czasie seansu. Gief czy masz dir cut ze starym soundtrackiem? xD Zamawiam.