Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Ogólnie o kinie
1 2 3 4 5 6 Dalej »

Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych

Strony (45): « Wstecz 1 ... 39 40 41 42 43 ... 45 Dalej »
 
Opcje tematu
Oglądamy filmy i seriale na serwisach streamingowych
Online pearlzfan
I am not AI
Liczba postów: 1,014
Reputacja: 73
 
#401
17-06-2024, 12:50
Yep, jedyny wizualny pozytyw tego filmu, to pani Azjatka. CAŁA reszta to straszne dno. Byłem w szoku jak ta seria zaryła mocno o ziemię.


Kino domowe
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820

Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Offline shaman72
Kinomaniac
Liczba postów: 727
Reputacja: 12
 
#402
19-06-2024, 07:37
Ripley (2024)
Dojrzały Ripley nie jest już utalentowany, za to bez cienia wątpliwości socjopatyczny. Wciągający klimat noir, piękne kadry i hipnotyzujący Johnny Flynn!
Serial Netfliksa lepszy niż film z Mattem Damonem.
8/10




Załączone pliki Miniatury
   
Kino domowe:
Optoma UHD35X
Telewizor:Samsung UE55JU6740S
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB420EGK
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB-450
Audio Yamaha + Klipsch
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Diocletian
Stały bywalec
Liczba postów: 275
Reputacja: 16
 
#403
19-06-2024, 09:28
Świetny, choć intryga trochę naciąganaSmile
Niestety, serial na Netflixie szału nie zrobił, i chyba bez szans na drugi sezon.


65C4/UB820/BDT700 + 2.0 Marantz+Wiim+Aune+Denon+Heco
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online pearlzfan
I am not AI
Liczba postów: 1,014
Reputacja: 73
 
#404
11-08-2024, 10:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2024, 18:50 przez pearlzfan.)
Batman Caped Crusader - Amazon Prime

Po zwiastunie wiązałem nadzieję z tym serialem, ale koniec końców wyszło średnio. Niby design podobny, ale wszystko wygląda tak jakoś bardziej infantylnie, mniej szczegółowo niż w TAS. Zwłaszcza postacie kobiece mają jakieś dziwne proporcje i na tle postaci męskich wyglądają jakby były wyjęte z innej kreskówki. Zaburzało mi to spójność wewnętrzną świata przedstawionego. Wyjątkiem jest Selina Kyle, która wygląda jak noirowa famme fatale i pasuje do ogólnego klimatu serialu. Na nieszczęście dla Caped Crusader'a oglądam na bieżąco TAS i bardzo uderza infantylizacja i uproszczenie kreski - jest tu swego rodzaju przewrotność, bo TAS w zamyśle stworzony dla dzieciaków posiadał bardzo dojrzały design (m.in. wspomniane proporcje postaci, które wpisywały się w stylistykę noir), tymczasem Caped Crusader stworzony na fali nostalgii w pewnej mierze dla tych dorosłych już dzieciaków z lat 90tych, jest bardziej infantylny w stylu.

Uproszczenia w stylu to nie tylko proporcje postaci, ale także sposób kadrowania, który jest bardzo "płaski", brak w nim głębi, poczucia przestrzeni. Mocno te różnice widać w dynamicznych scenach, gdzie w TAS wiele z nich korzystało z trudnego do zanimowania  i narysowania (ręcznego!) ruchu "w głąb" ekranu. W Caped takich scen jest mało i nie są tak dynamiczne i szczegółowe jak te z TAS.

Podobały mi się niektóre pomysły wyjściowe - np. oddanie więcej miejsca Montoi (bardzo fajny odcinek z Clayfacem utrzymany w stylu klasycznego noir z detektywem w roli głównej i Batmanem w tle), doktor Quinzell wykorzystująca swoją pozycję psychiatry, by manipulować i torturować swoich pacjentów, Bullock i Flisk jako skorumpowane gliny bez możliwości odkupienia win, Pingwin posiadający synów, co pozwoliło mocno zaakcentować jego zwyrodniałość, ale z drugiej strony te pomysły były przykrywane wieloma totalnie nietrafionymi. Jak np. zmiana płci Pingwina, która totalnie nie ma uzasadnienia w świecie przedstawionym tym bardziej, że atrybuty Pingwina pozostały typowo męskie. Prowadzi to do niepotrzebnego dysonansu. Jak już się tak bawić, to niech to ma jakieś solidne podwaliny fabularne i narracyjne. Rozumiem zmiany cech, które są neutralne fabularnie np. Jim i Barbara Gordon są czarni i wszystko to się ładnie spina (no, może poza rudymi włosami Barbary, ale to pikuś w porównaniu do następnej bezsensownej zmiany). Największym failem jest tutaj zmiana charakteru Harveya Denta, którego łuk narracyjny ciągnie się przez cały sezon i zostaje zwieńczony w finale. Cała idea TwoFace'a polegała na tym, że Dent był tym dobrym przed zmianą, a tymczasem w Caped Crusader Dent od początku jest dupkiem, więc szlag trafia całą jego historię, która się nie klei, a przemiany w ogóle nie czuć.

Odniosłem wrażenie, że bardzo brakowało tutaj na stanowisku scenarzysty Paula Diniego, który napisał najlepsze odcinki TAS.

Z plusów fabularnych: najbardziej podobały mi się odcinki 3 i 4 i 1, który mimo wspomnianych wcześniej problemów dawał mi nadzieję, że będzie lepiej.

Wizualnie na duży plus czołówka i batmobil. A jeśli chodzi o czołówkę, to nie róbcie sobie nadziei, że usłyszycie jakąś fajną wariację kultowego motywu przewodniego z TAS - nic z tych rzeczy. Nowy motyw muzyczny jest totalnie miałki i nijaki, nie zapada w pamięć i nie buduje atmosfery, tego poczucia, że właśnie wkraczasz do mrocznego i niebezpiecznego świata.

Ogólnie szkoda, że po raz kolejny starano się pokazać początek Batmana tylko przeplatając go kilkoma nowymi wątkami oraz nieco zmieniając (niepotrzebnie) kilka znanych.

Moja ocena ujdzie, 4/10. Lepiej obejrzeć na wyrywki jakieś 10 odcinków TAS - imho będziecie się lepiej bawić.

Dla porównania kilka screenów.

Bruce i Selina w CC
[Obrazek: ngcb44]


TAS
[Obrazek: EBfOkKHXsAEmL1p.jpg]

Harvey w CC
[Obrazek: 3-caped-crusader-1-1.jpg?q=49&fi...;amp;dpr=2]
vs TAS
[Obrazek: 9qqczx8.jpeg]


Kino domowe
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820

Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Juby
Nieogar w tym temacie
Liczba postów: 2,080
Reputacja: 80
 
#405
12-08-2024, 10:08
Moja recenzja Batman: Woked Crusader (są spoilery) » https://www.batcave.com.pl/seriale-animowane/batman-caped-crusader/recenzja/

Też oceniłbym na jakieś 4-5/10, ale za ostatnie 40 sekund odjąłem 1 pkt od oceny. Dla mnie to mega rozczarowanie i kiepski serial z drugoplanowym Batmanem.

Tymczasem wczoraj skończyłem polecany wielokrotnie przez @Ślepego Primal i jestem zachwycony (dzięki!). Total Nonstop Action! Genndy Tartakovsky potwierdza, że jest mistrzem kreskówek. To super serial animowany dla dorosłych (nie tylko ze względu na ogromną dawkę przemocy i juchy) i najlepsza rzecz z dinozaurami od czasu animacji Disneya z 2000 roku. Mam tylko dwie uwagi (szczególnie względem ostatniego odcinka, w którym jednej rzeczy nie skumałem, a drugą uważam, że po prostu źle napisano), ale koniec końców - rewelacja. Zmyło niesmak po nędznym Batmanie.


Filmweb | Filmoskop

Gunn, Safran, Zaslav, wherever you are out there... Fuck You too!
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#406
16-08-2024, 08:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2024, 08:22 przez fire_caves.)
Właściwie niemal wszystko już napisaliście o Batman: Caped Crusader. Dodam od siebie, że Timm przyznał, że Pingwina przerobiono na kobietę gdyż twórcy uważali, że Batman ma mało ciekawych wrogów (w domyśle - damskich), co jest oczywiście straszliwie kuriozalne. Pierwotnie wydawało mi się, że zrobiono to po to, by podkreślić okrucieństwo Pingwin(y), która bez zmrużenia oka okrutnie morduje swojego syna. Wiadomo - matka mordująca swoje dzieci robi większe wrażenie niż ojciec.

Dziwi mnie, nomen omen, rozdźwięk między brakiem jakiegoś fajnego tematu muzycznego w czołówce, a soundtrackiem samego serialu. Motyw z czołówki oddaje ducha prezentowanych historii, które są dość low-key i nie oszukuje, że czekają nas jakieś rozbuchane przygody. Z jakiegoś powodu ta dość mdła kompozycja kojarzy mi się z motywem z czołówki z "Picarda", który "jaj" nabiera dopiero w samej końcówce, gdy pojawia się temat muzyczny z TNG. Tak jak wspomniałem to co słyszymy w serialu daje radę

Przeniesienie akcji serialu z bliżej nieokreślonego czasu (B:TAS) do lat 40tych ma swoje określone konsekwencje, których się, przyznam, od początku obawiałem:
  • Te pozytywne - to szansa (nie wiem czy wykorzystana) na wizualnie i scenariuszowo ciekawsze rozwiązania (np. przez brak komputerów).
  • Można też powrócić do podstaw idei Batmana - dziś często dekonstruuje się starych bohaterów, mając nadzieję na znalezienie innej perspektywy. Niestety rzadko jest to uzasadnione, a jeszcze rzadziej działa. W tym przypadku przynajmniej jest pewne uzasadnienie - powracamy Batmana do jego korzeni.
  • Z kolei, z drugiej strony przez to nie spodziewam się ujrzeć w serialu wątków SF, które moim zdaniem wybrzmiały w B:TAS świetnie (np. HARDAC). Przyznam, że poczułem się znużony, kiedy po raz nie wiem który Batman i Alfred stali przed szklaną tablicą z mapą Gotham, która miała w zamierzeniu zastąpić batkomputer. Te sceny są zwyczajnie nudne i wyglądają tak samo. SF ma chyba zastąpić magia, którą zaprezentowano w aż dwóch, następujących po sobie odcinkach. Ma to swój sens, gdyż świat, te 80 lat temu był nieco bardziej przesądny i tajemniczy, a Batmana da się ciekawie przedstawić w świecie magicznym. Niestety nie jestem pewien czy te odcinki były takie interesujące od strony sparowania Nietoperza z okultyzmem.
  • Z jeszcze innej strony patrząc - w niedookreślonym czasie B:TAS "kolorowi" na stanowiskach władzy w żadnym wypadku nie byliby problematyczni. W latach 40 wydaje się to niebezpiecznym anachronizmem, który fałszuje brzydką, rasistowską historię Stanów Zjednoczonych. A szkoda, bo właśnie w oddaniu sprawiedliwości prawdzie upatrywałbym wiele szans na ciekawe i inspirujące historie.

To co mi się na pewno podobało, to bardziej dorosły styl walk - Batman jest tutaj dużo agresywniejszy niż w B:TAS, co przydaje realizmu opowieści o facecie, który nocami przebiera się za nietoperza by okładać gołymi pięściami złoczyńców. Muszę się przyznać, że Batman na drugim planie mi nie przeszkadzał - zdaję sobie sprawę z niedorzeczności konceptu, więc jego usunięcie w cień pozwala uniknąć zgrzytania między przedstawionymi realiami (jakby nie było wpuszczono Nietoperza w dość konkretny moment historii) a skakaniem po dachach w trykotach. To, co prawda, krok dalej niż to co zrobił Nolan w swojej trylogii, ale dobre historie, w których po Batmana sięga się wtedy kiedy to absolutnie konieczne, mogą powodować, że jego pojawienie się na ekranie jest bardziej satysfakcjonujące. Złośliwie można zadać pytanie - czy tutaj mamy do czynienia z dobrymi historiami?

Ogólnie odnoszę wrażenie, że Timm, który zarzekał się, że nie chce wracać do B:TAS został skuszony obietnicą wolności kreatywnej. Niestety kreatywna wolność twórcy rzadko wpływa pozytywnie na dzieła. Niedawnym przykładem niech będzie postać (ponownie) Picarda, na którego kreację od czasu filmu Star Trek: First Contact miał co raz większy wpływ Patrick Stewart. Jak to się skończyło w serialu "Picard" - wiemy.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline shaman72
Kinomaniac
Liczba postów: 727
Reputacja: 12
 
#407
16-08-2024, 12:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2024, 12:09 przez shaman72.)
Kobieta z jeziora (2024) Apple TV+

Apple przyzwyczaił mnie do doskonałych produkcji i pod względem jakościowym jak i świetnej zawartości.Nie inaczej jest z nowym serialem pod tytułem „Kobieta z jeziora” z rewelacyjną obsadą
( wspaniała Natalie Portman i Moses Ingram).
Dziwi tylko niska ocena na filmweb’ie.
Serial dopracowany pod względem scenariuszowym, muzycznym.
Serialowa „Kobieta z jeziora” oparta jest na bestsellerze z 2019 roku autorstwa Lauri Lippman, jest to thriller w klimacie noir. Jak dla mnie, każdy odcinek to brylancik.
Polecam
8/10


Kino domowe:
Optoma UHD35X
Telewizor:Samsung UE55JU6740S
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB420EGK
Odtwarzacz: Panasonic DP-UB-450
Audio Yamaha + Klipsch
Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#408
20-09-2024, 14:50
Menu (2022) - Prime Video
powolna, ale satysfakcjonująca fabuła, która od pewnego momentu wiadomo jak się skończy (tak jak w "Twisterze") ale im dalej w las, im bardziej poznajemy drugoplanowe postacie, tym bardziej wyczekujemy wielkiego finału (nie tak jak w "Twisterze" Wink). Nieuchronność tego co nastąpi ma dla mnie wiele wspólnego z grecką tragedią. Bardzo lubię Ralpha Fiennesa (znakomicie się spisał jako M w "Bondach", ale ma przecież wiele innych kreacji na koncie) co zapewne spowodowało, że film oglądało mi się tym przyjemniej. Jednak nie wiem, czy będę do niego wracał. Emocje towarzyszące oglądaniu chyba są jednak jednorazowe, tj. trudno będzie chyba ponownie przejąć się losem Margo.
7/10

Królestwo Planety Małp (2024) Disney+
Nie zdecydowałem się na wizytę w kinie by ten film obejrzeć. Jestem bardzo umiarkowanym fanem franczyzy - tj. widziałem (i mam) wszystkie filmy, każdy jakoś tam sobie cenię. Wątpiłem, czy uda się przedłużyć trylogię z lat 2010tych. A tu jednak zaskoczenie. Film trzyma się kupy (no, może poza superagentką wiotką jak brzózka w starciu z małpami, które w poprzednich odsłonach swą fizycznością budziły jednak respekt), logicznie przedłuża fabułę "pierwowzoru" i poniekąd nawiązuje też do "Podziemi planety małp", lecz czyni to na tyle nienachalnie, że nie czułem się jakbym oglądał fanowską produkcję. Jak dla mnie udana kontynuacja serii, choć po tak długiej przerwie (minęło 7 lat od "Wojny o planetę...") oczekiwałem czegoś fabularnie bardziej rewolucyjnego. Może to jednak dobrze, że zaoferowano nam jednak wariant kontynuacji, zamiast kolejnego, męczącego rebootu. Podejrzewam, że dla zagorzałych miłośników serii ocena leci o kilka gwiazdek w dół.
7/10


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Reacher
Stały bywalec
Liczba postów: 617
Reputacja: 52
 
#409
21-09-2024, 23:05
(20-09-2024, 14:50)fire_caves napisał(a):  Podejrzewam, że dla zagorzałych miłośników serii ocena leci o kilka gwiazdek w dół.

Niestety rozczarowanie i niestety widać, że będzie kontynuacja. Bez Cezara to nie to samo i trzeba było poprzestać na udanej trylogii. Dla mnie naciagane 6/10. Cieszę się, że nie zamówiłem steelbooka 4K w przedsprzedaży.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline fire_caves
Settling in
Liczba postów: 1,618
Reputacja: 117
 
#410
04-10-2024, 15:21
Znaki (2002)
Pamiętam, że gdy oglądałem ten film po raz pierwszy ze 20 lat temu miałem do niego ambiwalentny stosunek. Nie pamiętałem dlaczego i teraz, w oczekiwaniu na polskie wydanie filmu na "czarnym nośniku" postanowiłem do niego powrócić by lepiej zdefiniować z czym miałem tu problem. I mamy to - film składa się z 3 płaszczyzn, z których jedna jest wybitna a druga nie dorasta tej pierwszej do pięt, a trzecia szoruje po dnie.

Film jest bardzo sprawnym horrorem, z gatunku takich, jakie mogę zaakceptować - tj. pozbawionym gore, a działającym na zmysły widza i na jego podświadomość. To obraz, który powoduje, że znajdujemy się niemal w stałym napięciu i niepewności, a efektywne wykorzystanie muzyki i oświetlenia sprawia, że bez gęsiej skórki się nie obejdzie. Jest to zatem horror straszący nas, a nie odpychający obrzydliwymi scenami. Film nie oferuje nam również zbyt wiele w kwestii rozwiązania tego strachu na poziomie świata, gdyż jedyne zmagania jakie widzimy w finale, to to z pojedynczym ufoludkiem. Utrzymuje to oczywiście skalę filmu - Shyamalan nie pozwolił, by jego małoskalowe wątki, o których za chwilę, zostały przytłoczone obrazem konsekwencji "wojny światów". Nawet przekazy telewizyjne i radiowe są wypełnione wyłącznie grozą, bez żadnych użytecznych czy choćby sensownych informacji.

"Znaki" to też dramat, z gatunku wyciskaczy łez, którego fabułę Shyamalan, trochę jak Nolan, każe nam odkrywać kawałek po kawałku. Nic w tym dziwnego - śmierć żony Mela Gibsona i będące jej konsekwencją jego odejście od wiary jest po prostu banalny. Wiem - jest to prawdziwa treść filmu, scenariusz każe nadać ostatnim słowom zmarłej wymiar proroctwa bądź cudu. Tematem filmu jest wiara - na różnych poziomach bo mamy i wiarę w UFO, i wiarę w Boga, i wiarę w porządek świata, którego nie zaburzy, a który nawet uratuje, niemal jak biblijny potop, inwazja kosmitów. Niestety film nie zmierzy się z tym, co pada w jednym zdaniu w końcówce filmu - otóż "zginęło wielu ludzi", bo, hej, najważniejsze, że Mel Gibson znów założył koloratkę! Niewątpliwie będzie miał co robić - pogrzeby same się nie zorganizują. Nie przekonuje mnie droga głównego bohatera oraz (bardzo) wiele reakcji i zachowań innych postaci w filmie. Podstawowe pytanie - dlaczego w obliczu potencjalnej inwazji kosmitów nikt nie podejmuje choćby dyskusji, by się bronić? A akcja rozgrywa się w USA, gdzie nawet niemowlaki uczy się strzelać z broni palnej Wink

I wreszcie trzecia płaszczyzna, to niestety ta dla mnie najmniej strawna. Bardzo lubię kino SF i wątek SF bez wątpienia jest tu istotny, lecz, jak już wspomniałem, przez większość czasu jest on rozwijany wyłącznie jako siła napędowa dramatu lub katalizator horroru. Na domiar złego - cały wątek inwazji kosmitów jest bezsensowny. Liczba pytań o powody i sposób działań kosmitów jest bardzo długa. I nie są to pytania, na które można stawiać fascynujące odpowiedzi z gatunku "są tak dla nas obcy, że trudno przykładać do nich naszą miarę". Nie, kosmici są po prostu debilami. A rozwiązanie problemu, inspirowane zapewne do pewnego stopnie wspomnianym wcześniej przeze mnie "opus magnum" H. G. Wellsa, jest kuriozalne. Już Kubrick pokazał, że można zrobić horror SF (duża część "Odysei kosmicznej 2001") w sposób inteligentny a "Obcy" zdefiniował gatunek kilkadziesiąt lat wcześniej.

Być może osoby "konsumujące" ten film dla jego warstwy dramatycznej lub otwarcie szukających lekko nieprzekonywującej historii o nawróceniu nie będą zadawały niewygodnych pytań i poczują się usatysfakcjonowane. W sumie taka jest istota wiary - wierzę więc nie drążę, nie dopytuję; "szkiełko i oko" na bok. Ja nie jestem w stanie przełknąć nonsensów i po prostu psuje mi to przyjemność z oglądania.

5/10 naciągnięte przede wszystkim za techniczną wirtuozerię horroru.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (45): « Wstecz 1 ... 39 40 41 42 43 ... 45 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   1 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu