Logo
  • FORUM
  • FILMOSKOP
  • ZGŁOŚ OKAZJĘ
  • POMOC »
    • KOSZTY WYSYŁKI
    • BLU-RAY Z POLSKĄ WERSJĄ
    • PORÓWNYWARKA
    • OFERTY DNIA
  • FILMOŻERCY »
    • O STRONIE
    • WSPÓŁPRACA
    • KONTAKT

  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • FAQ
Posiadasz już konto?  Zaloguj się  lub    Stwórz konto
Logowanie na Filmozercy.com | Forum
Filmozercy.com | Forum › O filmach i serialach › Filmy
« Wstecz 1 4 5 6 7 8 ... 14 Dalej »

Kultowe filmy Sci-Fi i Horror z lat 50-tych i 60-tych.

Strony (10): « Wstecz 1 2 3 4 5 6 ... 10 Dalej »
 
Opcje tematu
Kultowe filmy Sci-Fi i Horror z lat 50-tych i 60-tych.
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#31
06-08-2018, 13:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2018, 15:42 przez Mateusz. Powód edycji: usunięcie cytatu )
Moje fanowskie gusta pod względem filmów sci-fi, fantasy i horror z lat 50-60- tych zdominowała ostatnio produkcja: "Najeźdźcy z Marsa" z 1953r. Obejrzałem ją 2 dni temu, późnym kładącym człowieka do snu, wieczorem. Udało mi się doświadczyć jej niebywałych uroków w wersji z lektorem (w sieci film można znaleźć, z Maciejem Gudowskim jako lektorem, emitowany przez "TVP Kultura"), ale w średniej jakości; zrestą jest to nieważne, liczył się ostateczny efekt filmu, czyli to jakie wywoła na mnie wrażenie. A wywarło i to całkiem pozytywne, mimo kostiumów, które nosili usługujący "Najwyższej Inteligencji" Marsjanie, wrażenie - a były to jakieś ni to frotowe, ni to bawełniane pantalony, których asbtrakcyjnego wyglądu dopełniały dziwnie wybałuszone oczy tych istot. Umieszczenie sprytnego młokosa w centrum Osi Zdarzeń produkcji, od którego tak na prawdę wszystko się zaczęło, było dobrym, mającym w jakimś stopniu to drugie pouczające znaczenie, posunięciem. Chłopak dał radę; zlamał stereotyp naiwnego dzieciaka. Moja ostateczna, ogólna ocena filmu: 7/10.

Z trochę starszego okresu niezmiernie podobają mi się: "Zielona Pożywka" z 1973r. i "Człowiek Omega" z 1971r., w których w główne role doskonale wcielił się Charlton Heston.

A' propos powyższego obrazu Maxa Ernsta: H.P. Lovecraft miałby o czym pisać, toż to zatrważający, niszczący poczucie bezpieczeństwa psychicznego, widok, niczym opanowujące umysł Demony Zagłady!


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Online Filmozercy.com
To jest reklama
Liczba postów: Spora
Reputacja: Najwyższa
Ta reklama nie jest widoczna dla zalogowanych użytkowników.


Reklama
Niedostępny Pai-Chi-Wo
konto zawieszone
Liczba postów: 452
Reputacja: 5
   
#32
06-08-2018, 15:25
(06-08-2018, 13:53)Uatu_TheWatcher napisał(a):  "Najeźdźcy z Marsa" z 1953r.
Tak, tak polecajcie do obejrzenia. Większość z takich tytułów to będa gnioty, więc zaoszczędźmy sobie wszyscy czas polecająć konkretne tytuły. Dzięki.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Marioo
Grammar Nazi
Liczba postów: 848
Reputacja: 60
 
#33
06-08-2018, 16:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2018, 16:58 przez Marioo.)
(06-08-2018, 13:45)matwiko napisał(a):  Rewind DVD podaje że są. Dane uzupełniałem na ich podstawie. Czy masz informację że jednak nie?

Wg mojej wiedzy, informacje te są błędne. Kierowałem się kiedyś tymi właśnie danymi i mam kupioną wersję z UK i nie ma polskich napisów. Nie wiem czy wychodziły jakieś wznowienia różniące się zestawem języków, po porostu moje wydanie nie posiada wersji PL. Co więcej, zauważyłem na włoskim amazonie, że na okładce w wyszczególnionych językach napisów widnieje "polacco", kupiłem, okazało się, że również ani śladu PL wersji.

Może ktoś jeszcze jest posiadaczem tego filmu i może potwierdzić lub zaprzeczyć obecności napisów PL.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Daras
Posting Freak
Liczba postów: 2,317
 
#34
08-08-2018, 11:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2018, 22:26 przez Daras.)
Wybiegając być może w przyszłość...

„Człowiek z magicznym pudełkiem” (2017). Mam ten film na BD. Sympatycy twórczości niedawno zmarłego P. Szulkina znajdą w polskiej produkcji SF sporo odniesień do dawnych obrazów reżysera, jak np. „Wojna światów – następne stulecie” (1981). Historia jakby się powtarza…

„Człowiek z magicznym pudełkiem”, jak sądzę, został trochę niedoceniony. Jednak być może po latach będzie filmem kultowym.
Pewną zaskakującą oraz poruszającą scenę postrzegam jako hołd oddany wspaniałej Korze, wokalistce zespołu Maanam.

Właśnie trwają uroczystości pogrzebowe...

Kamil Sipowicz:
...bardzo prosiła żebyśmy nie płakali, żebyśmy się cieszyli, żebyśmy byli na kolorowo ubrani...

EDIT:
Jeśli faktycznie czas stanowi iluzję, to film świetnie wpisuje się w produkcje z lat 50 – tych. Wink Także w ten wątek.
Polecam „Człowieka...” sympatykom specyficznych polskich przedsięwzięć .

Warszawa, rok 2030. Wydawać by się mogło, że dla Adama (Piotr Polak) lepsze jutro było wczoraj. Dotknięty zanikiem pamięci bohater musi zacząć wszystko od nowa. Przeprowadza się i rozpoczyna pracę w potężnej korporacji. Poznaje w niej atrakcyjną Gorię (Olga Bołądź), którą jest totalnie oczarowany. Początkowo dziewczyna opiera się jego zalotom, uparcie twierdząc, że nie jest w jej typie. Gdy jednak romans nabiera rumieńców, chłopak dokonuje niebywałego odkrycia. W swoim nowym mieszkaniu znajduje stare radio, które nadaje audycje z lat 50. Okazuje się, że odbiornik emituje również fale umożliwiające teleportację. Podczas jednej z podróży Adam utyka w 1952 roku. Zaniepokojona nieobecnością ukochanego Goria podejmuje się fascynującej, ale i niebezpiecznej misji sprowadzenia go z powrotem.

http://poral.eu/czlowiek_z_magicznym_pudelkiem_blu-ray.php


„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.

Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#35
08-08-2018, 20:46
A dzisiaj dołączam do mojej ,,sci-fi/horror movies" z lat 50-60-tych, biblioteczki, taki o to okaz:
"When Worlds Collide (1951)". Gwiazda, która wędruje na kursie kolizyjnym ku Ziemi, gdzie jedynym ratunkiem na ocalenie ludzkiego gatunku będzie zbadanie i osiedlenie się na planecie okrążającej tę gwiazdę, to w skrócie skrótów konstrukt fabularny tego filmu. Ach, ci naukowcy; ach, te tytuły filmów pisane grubą łamaną czcionką, zajmujące większą część plakatu... W końcu to lata 50-te, a doświadczenie tego filmu będzie dla mnie dziwnym konfrontującym mnie z latami 50-tymi i stosunkiem twórców filmów do fantastyki naukowej, przeżyciem.


[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcS4wvrqRJ3mtPMVh_vHdaB...A7dhO3-QKk]


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline LordDisneyland
Użytkownik
Liczba postów: 54
Reputacja: 1
 
#36
09-08-2018, 22:10
Do listy matwiko warto dodać film ,,Dom na Przeklętym Wzgórzu"- czyli "House On Haunted Hill", znany w Polsce również jako ,,Dom na nawiedzonym wzgórzu".

[Obrazek: 7097039.3.jpg]

Rzecz pochodzi z roku 1959, kilkadziesiąt lat później pojawił się remake. Moim zdaniem wart obejrzenia- choćby dla grającego główną rolę Vincenta Price. Ciekawe jest to, że jako jeden z nielicznych filmów z lat 50-tych doczekał się w Polsce aż dwóch wydań na DVD. Film Castle'a wydała Carisma, później także ta firma wydała kolejne dvd, na którym obok wersji klasycznej znalazł się remake Malone'a z G.Rushem w roli głównej.
Nadal można je kupić, ja swoją płytkę wyszukałem w warszawskim Dedalusie Cool Choć opisywany jako horror, to znacznie bliżej mu do thrillera.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#37
10-08-2018, 06:23
"Zagłada Domu Usherów" z 1960r., "Mucha" i "Powrót Muchy" z 1958-59r. oraz m.in. "Ostatni Człowiek na Ziemi" z 1964r.,to oprócz wyżej zaanonsowanego w pierwotnej wersji "Domu na Przeklętym Wzgórzu", dzieła, w których swoją obecnością zaszczycił nas Vincent Price, i które to z wielką przyjemnością obejrzałem; co z resztą Wam polecam, by to samo uczynić. Została mi cała ,,litania" filmów z udziałem tego charyzmatycznego aktora, do porządnego z wczuciem się, doświadczenia na ekranie telewizora bądź komputera. Świętej pamięcie Pan Price, nie dość, że posiadał doskonałe umiejętności aktorskie i grał dosłownie tak, jakby rola sama z niego wypływała, to zawsze będzie mi się kojarzył z tym specyficznym niezwyklem zazębiającym się, mglistym, typowym klimatem horroru / thrilleru z lat 50-tych i 60-tych; coś niesamowitego!

[Obrazek: Vincent-Price-Tales-of-Terror.jpg]


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Amer
Niezarejestrowany
 
#38
16-08-2018, 23:41
A ja właśnie obejrzałem "Robinsona Crusoe na Marsie" (1964). Jako że w kinie SF nie ma rzeczy niemożliwych, to od razu wyjaśniam, że tytuł nie ma żadnego związku z postacią wymyśloną przez D. Defoe. Nazwa filmu funkcjonuje na zasadzie skojarzenia: tam rozbitek statku morskiego, tu – statku kosmicznego. Partner ze statku ginie, cudem ocala małpka. Na początku tej dwójce brakuje tak podstawowych składników do przeżycia jak powietrze i woda.

Urocza scenografia, survival od początku do końca, to "Marsjanin" (2015) lat 60. Naiwne i nieprawdopodobne, ale piękne. Najbliższe rodzina filmowa to "Mój własny wróg" (1985). W pewnym momencie pojawia się pewien znany motyw z SF lat 50., ale powiedzmy, że nie chcę psuć zabawy.

I dopiero teraz zauważyłem, że za reżyserię odpowiadał ten sam człowiek co za "Wojnę światów" (1953).

Dostępny od dwóch dni w jakości HD z polskimi napisami na YT: https://www.youtube.com/watch?v=mi0N6keyl8g (na tym kanale łącznie 188 filmów, ale warto spojrzeć na listę po prawej, bo tam inne powiązane kanały, takie jak MOVIES czy SCREENING ROOM; w sumie naliczyłem 9 takich kont i ponad tysiąc filmów z lektorem bądź napisami). Żeby przejrzeć wszystkie filmy na danym kanale, trzeba wejść w profil i kliknąć "Odtwórz wszystkie".

A przed kilkoma dniami obejrzałem "Twarze na sprzedaż" (1966), moją zaległość z rankingów WatchMojo (patrz: post nr 22 – http://forum.filmozercy.com/watek-kultowe-filmy-sci-fi-i-horror-z-lat-50-tych-i-60-tych?pid=42620#pid42620 ), choć zdążyłem już zapomnieć, że ten film się tam znajdował. Obejrzałem tę pozycję, bo często na nią trafiałem i zaczęło mnie to drażnić. "Twarze na sprzedaż" to melanż kilku motywów (proza Kafki, "Gabinet doktora Caligari" [1920], "Milczenie" [1963]). Nie starałem się wyszukiwać podobieństw na siłę, same mi się narzuciły. Jako że film średnio przypadł mi do gustu, a i niezbyt pasuje do tematu, bo to dzieło ciężkie, poważne, to tu się zatrzymam.


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Uatu_TheWatcher
Niezarejestrowany
 
#39
17-08-2018, 20:50
"Godzilla", a tak właściwie to "Gojira", to świetnie zrealizowany, jeśli chodzi o animatronikę i efekt zniszczeń całych miast, które dosłownie kąpały się w siarczystym ogniu wydobywającym się z paszczy potężnego kroczącego na dwóch łapskach zmutowanego jaszczura, film. Czarno-biała barwa tego obrazu paradoksalnie pogłębiała wrażenie niesamowitych, niemożebnych skutków czystej destrukcyjnej siły Godzilli. A co do społeczności Japonii, która występowała w niniejszym dziele w roli aktorów pierwszo lub drugoplanowych bądź jako zwyczajni i prości statyści, zachowywała się ona na prawdę dobrze, gdyż z perspektywy ,,zachodniego" widza wiele aspektów kulturalnych i obyczajowych można było z "Godzilli" wyciągnąć. Japończycy mają specyficzny język, co przekłada się na akcentowanie i dzwinie brzmiącą wymowę, dlatego też niektóre bardziej rozbudowane sceny odbierało się trochę dziwnie.

Ciekawi mnie jedna mitologiczno-fantastyczna zagwozdka, która pojawiła się w "Godzilli" z 1954r. Czy Gojira to stworzenie, które rzeczywiście wywodzi się z mitologii, jakiś obłędnych wierzeń i sztuk Japonii, co jako motyw wykorzystano w filmie? Czy jednak jest tak, że Godzillę, a tak na prawdę "Gojirę" wykreowano na potrzeby kina, które to chcieli dać światu Japończycy? Społeczność kraju ,,kwitnącej wiśni" grająca w filmie emanowała przejęciem, strachem przed dziwną, nieznaną siłą i widmem niebezpiecznego promieniowania radioaktywnego czy energii atomowej, która ciągnie się za nimi od końca "II Wojny Światowej" aż do czasu akcji filmu. Tak powinni bać się ludzie, tak jak Japończycy powinni reagować na widok potwora wywołującego paraliżujące, niesamowicie negatywne, jak żółć lub straszliwy chłód, odczucie.

Moja ocena "Godziili" z 1954r.:  9/10

[Obrazek: 1200x883_lskfpu.jpg]


Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Offline Daras
Posting Freak
Liczba postów: 2,317
 
#40
17-08-2018, 21:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2018, 21:16 przez Daras.)
A czy są na forum „dziadki”, które chadzały do polskich kin na: Wink

1. „Syn Godzilli” (1967).
2. „Godzilla kontra Hedora” (1971).
3. „Godzilla kontra Gigant” (1972).
4. „Godzilla kontra Mechagodzilla” (1974) – film puszczany do zdarcia klisz.

Itd.

Nie chwaląc się tytuły zapodałem z pamięci. W moim mieście funkcjonowało jedno z najnowocześniejszych w Polsce kin na taśmy 70 mm (choć akurat Godzillę puszczano z projektorów 35 mm).


„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.

Odpowiedz
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Wyślij ten wątek znajomemu
Strony (10): « Wstecz 1 2 3 4 5 6 ... 10 Dalej »
 




Użytkownicy przeglądający ten wątek:   1 gości

  •  Wróć do góry
  •  Kontakt
  •   Tanie filmy, okazje, przeceny, społeczność filmowa - Filmozercy.com | Forum
  •  Wersja bez grafiki
© Rush Crafted with ❤ by iAndrew
Polskie tłumaczenie © 2007-2025 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2025 MyBB Group.
Tryb normalny
Tryb drzewa
Pokaż wersję do druku
Subskrybuj ten wątek
Dodaj ankietę do wątku
Wyślij ten wątek znajomemu