25-06-2015, 20:10
Film REWELACYJNY. Jako jeden z kilku, które dały radę tak mocno mnie poruszyć. Zgadzam się: autentyczny, porazajacy i przygnebiajacy.
Nie zgadzam się natomiast z diagnozą związku i jego rozpadu. Miłość była prawdziwa i autentyczna. Inna była jej wizja dla niego (romantyczna, rycerska i opiekuńcza) i dla niej (zwyczajna, codzienna i rutynowa). Film w bardzo ciekawy sposób pokazał co by było jakby odwrócić archetypiczne role kobiety i mężczyzny. Stereotypowo mężczyzna powinien z czasem zapomnieć o kupowaniu kwiatów, a kobieta powinna mu to wypominac. Tu jest odwrotnie. I pojawia się frustracja. On nie może wykrzesac z niej nawet odrobiny dawnego szalonego szczeniackiego kochania. Ona nie widzi bowiem takiej potrzeby. Przecież wiadomo, że go kocha. Dobitna jest scena wymuszonego beznamietnego ostrego sexu i rzucone jej w twarz "tego chcesz!?".
Koniec jest smutny. Mocny. Ale - mam nadzieję - nie beznadziejny :-)
Nie zgadzam się natomiast z diagnozą związku i jego rozpadu. Miłość była prawdziwa i autentyczna. Inna była jej wizja dla niego (romantyczna, rycerska i opiekuńcza) i dla niej (zwyczajna, codzienna i rutynowa). Film w bardzo ciekawy sposób pokazał co by było jakby odwrócić archetypiczne role kobiety i mężczyzny. Stereotypowo mężczyzna powinien z czasem zapomnieć o kupowaniu kwiatów, a kobieta powinna mu to wypominac. Tu jest odwrotnie. I pojawia się frustracja. On nie może wykrzesac z niej nawet odrobiny dawnego szalonego szczeniackiego kochania. Ona nie widzi bowiem takiej potrzeby. Przecież wiadomo, że go kocha. Dobitna jest scena wymuszonego beznamietnego ostrego sexu i rzucone jej w twarz "tego chcesz!?".
Koniec jest smutny. Mocny. Ale - mam nadzieję - nie beznadziejny :-)
