Cytat:1. Mówienie, że Rysy i Giewont (nie wspomnę o nosalu) to ten sam poziom jest oderwane od rzeczywistości.I to jak.
Prosty przykład - osobiście znam dwie osoby (jedną jest moja żona), które weszły na Giewont, ale kompletnie nie czują się na siłach (każda z innych powodów) próbować iśc na Rysy od strony polskiej (i mają całkowitą rację). W związku z powyższym wszedłem tam z nimi od Słowacji i Rysy są już dla nas zamkniętym tematem.
Z kolei na Nosal weszła moja 7 letnia wtedy córka, skoro Rysy to ta sama kategoria (LOLz), to powinna dać radę i tam. Tymczasem nawet na Giewont jej na razie nie zabiorę (teraz ma lat 12), bo nie czuje się dobrze przy łańcuchach, z którymi miała bliskie spotkanie w Wąwozie Kraków i w drodze na Małołączniak Kobylarzowym Żlebem.
A taki Daras utrzymuje, że wszystko na co on wszedł bez problemu to ta sama półka. Tyle, że takie gadanie jest zwyczajnie głupie bez względu jak bardzo zasłaniać się będziemy subiektywnym postrzeganiem takich czy innych trudności na szlaku, bo jakim by kto nie był supermanem, to tak czy inaczej wchodząc na Rysy spoci się bardziej, niż idąc na Giewont (który zajmuje połowę tego czasu co Rysy i jest 600 metrów niższy), a ten ostatni kosztował go będzie o wiele więcej wysiłku (i czasu) niż Nosal).
Co do tenisówek - można w klapkach, można i boso, jak ktoś lubi. A czy to mądre to już osobny temat. Niektórzy są dumni z tego, że kiedyś robili głupoty i udało im się nie zrobić sobie krzywdy - no i co im zrobisz? W dodatku jak już dowalą jakąs bzdurą, będą jej bronić do upadłego, uciekając się do coraz bardziej absurdalnych fikołków logicznych, byle tylko nie wyszło, że pieprznęli głupotę.
