02-07-2015, 23:28
Najbardziej cenię Bergmana za Siódmą pieczęć. Za każdym razem, gdy widzę tę śmierć, mam ciarki na plecach. No i...ten motyw dance macabre. Film ukazuje granicę między śmiercią a życiem na tle religijnym. Kolejny seans pozwala mi odkryć coś nowego...
Poza tym cenię Bergmana za klimat każdego filmu. Lubię tę surowość i chłód postaci oraz pustkę między nimi, jakby słowa odbijały się tylko o ścianę, nie miały znaczenia dla odbiorcy, choć w głębi zostają doszczętnie przeanalizowane. Jednak każdy bohater ma bardzo skomplikowany portret psychologiczny. Tak, jakby cała akcja działa się w jego wnętrzu.
Poza tym cenię Bergmana za klimat każdego filmu. Lubię tę surowość i chłód postaci oraz pustkę między nimi, jakby słowa odbijały się tylko o ścianę, nie miały znaczenia dla odbiorcy, choć w głębi zostają doszczętnie przeanalizowane. Jednak każdy bohater ma bardzo skomplikowany portret psychologiczny. Tak, jakby cała akcja działa się w jego wnętrzu.
