Na 99 % zwiedziłem właśnie ten żleb. W tygodniu sprawdzę swoje papierowe mapy, jakby co, to skoryguję wypowiedź. Nie rekomenduję wspomnianej atrakcji.
Cytat:
Przeczytajcie o cieszącym się złą sławą Żlebie Drege’a, który przez swoje ukształtowanie pochłonął już wiele ludzkich żyć.
Całość tu:
https://tatromaniak.pl/bezpieczenstwo/zleb-dregea-smiertelna-pulapka-na-orlej-perci-2/
Obejrzałem zdjęcia. To musi musi być to. Taką przygodę trudno zapomnieć. Spójrz na drugą fotkę. Nic, tylko zbiegać.
EDIT:
Cytat z zapodanego linku:
Widać, jak na przestrzeni kilkuset metrów zbiega łagodnie w dół, a gdzieś niżej, gdzie żleb się kończy – błyszczy tafla Czarnego Stawu. Biada jednak turyście, który by zaufał tej drodze i począł nią schodzić. Początkowo istotnie nie napotka żadnych trudności, potem już nieco gorzej, ale wciąż jeszcze będzie mu się dobrze schodziło poprzez niewielkie progi skalne, oddzielające od siebie połogie części trawiasto-piarżystego żlebu. Wreszcie żleb zaczyna się robić bardzo stromy, a na koniec urywa się olbrzymim, przewieszonym kominem.
Po analizie tekstu nieco się usprawiedliwię. W grę weszła nie tylko głupota, ale też iluzoryczna ocena terenu. Więcej osób jej uległo... Bądźcie rozsądni w przepięknych Tatrach.
Cytat:
Przeczytajcie o cieszącym się złą sławą Żlebie Drege’a, który przez swoje ukształtowanie pochłonął już wiele ludzkich żyć.
Całość tu:
https://tatromaniak.pl/bezpieczenstwo/zleb-dregea-smiertelna-pulapka-na-orlej-perci-2/
Obejrzałem zdjęcia. To musi musi być to. Taką przygodę trudno zapomnieć. Spójrz na drugą fotkę. Nic, tylko zbiegać.
EDIT:
Cytat z zapodanego linku:
Widać, jak na przestrzeni kilkuset metrów zbiega łagodnie w dół, a gdzieś niżej, gdzie żleb się kończy – błyszczy tafla Czarnego Stawu. Biada jednak turyście, który by zaufał tej drodze i począł nią schodzić. Początkowo istotnie nie napotka żadnych trudności, potem już nieco gorzej, ale wciąż jeszcze będzie mu się dobrze schodziło poprzez niewielkie progi skalne, oddzielające od siebie połogie części trawiasto-piarżystego żlebu. Wreszcie żleb zaczyna się robić bardzo stromy, a na koniec urywa się olbrzymim, przewieszonym kominem.
Po analizie tekstu nieco się usprawiedliwię. W grę weszła nie tylko głupota, ale też iluzoryczna ocena terenu. Więcej osób jej uległo... Bądźcie rozsądni w przepięknych Tatrach.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
