Ooo, to naprawdę drobiazg. Chciałbym zachować pewną chronologię w odpowiedziach na swoje wątpliwości.
Poproszę o cierpliwość.
EDIT:
Po odpowiedzi Hala, a zależności jaka by ona była, chciałem krótko opisać funkcjonowanie mózgu w trakcie oglądania filmu. Zresztą mechanizm nie dotyczy tylko kinematografii, ale też „teatru”, w którym uczestniczymy każdego dnia np. chodząc po chodnikach. Jest na ten temat ciekawa praca jednego z najlepszych speców od tak zwanej wolnej woli. Tymczasem kwestię odpuszczam.
Zatem kolej na Pana Anatola.
Cytat:
… Harrison Ford obsadzony w odpowiednim dla siebie typie nie uzyskałby mniej punktów niż Michael Fassbender gdziekolwiek. Co innego, gdy te ograniczenia w jakiś sposób wychodzą na wierzch, wówczas mówienie o niższym poziomie aktorstwa byłoby w moim odczuciu bardziej uzasadnione.
M. Fassbender został wypunktowany na Filmweb gorzej niż H. Ford. Nie znają się ludzie.
Ale zostawmy dygresję.
W sumie powinienem się zgodzić z wypowiedzią kolegi. Ale… Mam pewną uwagę - owszem - wydumaną, którą jednak ujawnię. Brak mi pewności jak zagrałby Ford osadzony w innym, niż wykreowanym pod siebie typie. Musiałbym to po prostu zobaczyć. Zatem założenie Pana Anatola wydaję się trochę a priori. Ludzie potrafią zaskakiwać, a nie tylko aktorów mam na uwadze. Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono. Jak uważasz, Panie Anatolu?
Poproszę o cierpliwość.EDIT:
Po odpowiedzi Hala, a zależności jaka by ona była, chciałem krótko opisać funkcjonowanie mózgu w trakcie oglądania filmu. Zresztą mechanizm nie dotyczy tylko kinematografii, ale też „teatru”, w którym uczestniczymy każdego dnia np. chodząc po chodnikach. Jest na ten temat ciekawa praca jednego z najlepszych speców od tak zwanej wolnej woli. Tymczasem kwestię odpuszczam.
Zatem kolej na Pana Anatola.
Cytat:
… Harrison Ford obsadzony w odpowiednim dla siebie typie nie uzyskałby mniej punktów niż Michael Fassbender gdziekolwiek. Co innego, gdy te ograniczenia w jakiś sposób wychodzą na wierzch, wówczas mówienie o niższym poziomie aktorstwa byłoby w moim odczuciu bardziej uzasadnione.
M. Fassbender został wypunktowany na Filmweb gorzej niż H. Ford. Nie znają się ludzie.
Ale zostawmy dygresję.W sumie powinienem się zgodzić z wypowiedzią kolegi. Ale… Mam pewną uwagę - owszem - wydumaną, którą jednak ujawnię. Brak mi pewności jak zagrałby Ford osadzony w innym, niż wykreowanym pod siebie typie. Musiałbym to po prostu zobaczyć. Zatem założenie Pana Anatola wydaję się trochę a priori. Ludzie potrafią zaskakiwać, a nie tylko aktorów mam na uwadze. Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono. Jak uważasz, Panie Anatolu?
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
