30-12-2023, 15:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2023, 16:49 przez ILSA FAUST.)
(29-12-2023, 22:24)HAL 9000 napisał(a): "Barbarellę" raz obejrzysz i będziesz ją pamiętał do końca życia, "Odyseję" tak samo
Teraz do mnie dotarło, że oba filmy zawsze stały na półce obok siebie

(29-12-2023, 22:24)HAL 9000 napisał(a): Nie wiem jakiego czytałeś "Ubika", ale "Ubik", którego ja znam, jest najłatwiejszą do ekranizacji powieścią Dicka, prostą, zwartą i klarowną. Na dodatek nie wymaga dużego nakładu finansowego, można nakręcić na najwyższym światowym poziomie mając budżet poniżej 100 mln$.
HAL, pewnie czytaliśmy tego samego "Ubika" ale nie daj się Dickowi wpuścić w maliny, z pozoru książka jak piszesz jest prosta, zwarta i klarowna - ale to pozory tylko w mojej opinii i nie tylko mojej

Jeśli byś potraktował książkę jako scenariusz i nakręcił film na jej podstawie, to wyjdzie mdła obietnica niespełnionego potencjału - ten film MUSI być nakręcony jako ekranizacja a nie adaptacja, na kształt tego co zrobił Scott z elektrycznymi owcami. Ubik jest dziełem nie-filmowym, dlatego nikt tego jeszcze nie zrobił. Ostatnie podejście Michaela Gondry właśnie zakończyło się kapitulacją reżysera. Przemykanie na ekranie postaci jasnowizdów oraz telepatów, psychologiczne rozważania oraz pokazanie samego ubika, który może być zarówno maścią na ból pleców jak i samym bogiem-demiurgiem to tylko katastrofa ekranowa i porażka w box office murowana. Ja czytając ubika ostanio po latach, zaraz po elektrycznych owcach, widzę ekranizację ubika jako połączenie Cyberpunka 2077 Edgerunners, Ghost in the Shell oraz Blade Runnera DV oraz Once upon a time Tarantino. Widzę to jako wizjonerskie kino ludzi reżyserów pokroju DV lub Snydera, gdzie szwadrony telepatów walczą z jadnowidzami, w dziwacznych uniformach, w świecie alternatywnych lat 90 tych minionego wieku, gdzie ludzie łykają ubik jako pigułkę jak punki wszczepiają "chrom" w cyberpunku, gdzie mamy pokazane koroporacje jako futurystyczne wieżowce z logotypami tychże korporacji przeplatane z reklamówkami ubika w stylu retro-vintage jakich użył w once upon a time tarantino. Minimalistyczne posępne moratoria zlokalizowane w szarych, ciemnych obiektach, klaustrofobiczne przestrzenie wyjęte wprost w BR2049. Oraz sam UBIK jako LOGOTYP, który jest wszędzie i może być wszystkim. Z kolei kolonia na księżycu pokazana jako coś na co teraz ma szansę zrobić ludzkość, tak aby ekranizacja ubika mogła wytyczyć dla NASA i SPACE-X jak taka kolonia może wyglądać. Inna struktura niż ta ziemska, ale te same logotypy korporacji i te same commercials ubika na ekranach. Dla mnie ubik musi mieć potencjał na rozbudowę franczyzy, musi być przyczynkiem do rozbudowy franczyzy jakim było opowiadania dicka o owcach dla obecnej franczyzy Blade Runnera
Dla mnie UBIK nie może być kopią książki i kolejnym filmem na półce - to musi być wielopokoleniowa franczyza filmów, anime, gier, książek, wszystkiego, ponieważ ubik może być WSZYSTKIM.
czy 100 mln USD wystarczy, nie sądzę - jak wydamy mniej to dupa, skończy się na kolejnej zawiedzionej nadziei, kolejnym utraconym potencjale.
(30-12-2023, 12:12)pearlzfan napisał(a): Ciężko brać na poważnie opinię kogoś, kto uważa Megan za c-punk, ale przyjmijmy, że łyknąłem bait.
Pearlzfan, ciężko się odnieść jak przyjmujesz na siebie "chrom" który nie pasuje do Ciebie i nie był skierowany do Ciebie.
połknąłeś 2 razy haczyk - obejrzałeś M3GAN za moją namową oraz Barbarellę za namową HAL-a i chwała Tobie, że poszukujesz, nie stoisz w miejscu, też taki jestem. A że oba filmy Tobie nie podchodzą to tylko oznacza, że masz swoje zdanie (i dobrze) i jesteś już "kompletny", "doświadczony", "zaspokojony" (w sensie ciekawości). Wiec bez urazy

Krótko bardzo odbijając piłkę C-punkową w stosunku do M3GAN:
M3GAN to czysty UBIK - przedmiot codziennego użytku taki jak krem, maść, sprzęt AGD czy bóg do którego ktoś tam musi się pomodlić, bo tak został zindoktrynowany za szczeniaka. UBIK (Dicka) to dla mnie także Cyberpunk i tak widzę ekranizację tego filmu. To nie jest tak, że monopol na Cybepunka ma Gibson (oczywiście książka jest genialna) czy też Cyberpunk 2077 polskiego producenta gier (oczywiście gra jest genialnia), czy też Cyberpunk 2077 Edgerunners serial anime Netflixa (oczywiście serial jest genialny, za krótki of course).
Cyberpunk to styl życia i bycia - jestem Cyberpunkiem bo łykam cały ten "chrom" aby być mocniejszym, to że czasami zamiast "chromu" łykach "chłam" to się zdarza (Rick Deckard wałczył z "chłamem" równie ochoczo jak Nexusami), ale po prostu wydalam ten "chłam" pozostawiając tylko użyteczny "chrom", gdzie dla mnie M3GAN 1.0. i kolejne dwa zaplanowane filmy to pożyteczny "chrom". Pozostawiając subiektywne moje i Twoje opinie na boku ale wg. opinii prawdziwych krytyków oraz faktów (kadrów z filmu) M3GAN to czysty Cyberpunk:
----------------------
