31-12-2023, 15:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-12-2023, 15:46 przez ILSA FAUST.)
(31-12-2023, 13:05)pearlzfan napisał(a): Ekranizacja może być adaptacją w 99,999% wierną oryginałowi (np. Sin City), ale (na drugim końcu tego spektrum) może też być adaptacją tylko luźno opartą na (wybranych) motywach utworu źródłowego (np. Ghost in the Shell, Blade Runner).
Ostatecznie niech ten UBIK będzie ekranizacją w formie cyberpunkowej adaptacji luźno opartej na wybranych motywach z książki - dokładnie wypisz wymaluj to co zrobił Scott z Owcami Dicka, ok mates?
Pisząc te słowa właśnie czynię serię kilku odsłuchów Soundtracka Vangelisa do Blade Runnera z vinyla high fidelity. Mało tego, postanowiłem zakończyć ten rok typowo cyberpunkowo - kilka dni temu szybki strzał Cyberpunk 2077 Eggerunners na Neflixie - najlepsza do tej pory produkcja oryginalna (AI)FLIXA - może dlatego, że zlecona na zewnątrz Japończykom
Po egderunners, cały napakowany tym "chromem" postanowiłem oddać hołd właśnie Blade Runnerowi, bez którego nie było by dzisiejszego Cyberpunku. Zostawiłem więc wszystkie pozycje w kolejce w poczekalni i zanurzyłem się po raz n-ty w świecie Blade Runnera.Wczoraj na pierwszy ogień poszły wersja kinowa USA oraz bardziej "krwawa" wersja kinowa INT z tzw. happy endem. dzisiaj wersja work print, potem D-cut z unicornem i na koniec wersja 4K Final Cut - potem całość materiałów dodatkowych zamiast walenia wódy w sylwestra
Tylko lampka szampana o północy.Jutro Blade Runner 2049 wersja 4K oraz materiały dodatkowe oraz Black Lotus.
Blade Runner 2099 to najbardziej oczekiwana przeze mnie pozycja na kolejne lata, już wiecie dlaczego.
Po Black Lotus w kolejnych dniach projekcja wszystkiego (dosłownie wszystkiego) co wyszło GHOST IN THE SHELL.
potrzebuję jeszcze więcej "chromu"

(31-12-2023, 12:47)HAL 9000 napisał(a): Zastanawiam się skąd się w ludziach bierze ta serialowa chęć do rozwlekania wszystkiego i tworzenia tasiemców, rozumiem różnego rodzaju platformy typy Netflix, dla których liczy się ilość nie jakość, ale żeby tak widz sam z siebie się tego domagał.
HAL, domagam się "sam z siebie", tylko po to aby móc doczekać tego co opisałem powyżej z Blade Runnerem

W przypadku Blade Runnera, wszystko co dostajemy posiada "jakość" a dostajemy bardzo mało, ale DOSTAJEMY

i nie mam kolejnych 40 lat na to aby być w tym samym miejscu w czasie i przestrzeni z UBIKIEM
(31-12-2023, 12:47)HAL 9000 napisał(a): Nigdy nawet przez sekundę nie pomyślałem o drugiej części "Ubika", ta powieść ma perfekcyjne zakończenie, bardzo filmowe zresztą.
Myślę, że to co dzisiaj w największym stopniu blokuje ekranizacje powieści Dicka, to jest główny bohater, który przeważnie jest nieudacznikiem.
Większość bohaterów jego książek to sam Dick, który był nieudacznikiem, po 5 małżeństwach, narkotykach, w końcu dopadł go Ford Blade Runner na 3 m-ce przed premierą filmu w kinach
Deckard także był nieudacznikiem, bez forsy, bez zwierzaka, z małżonką, która ciągle siedziała w sieci...Nawet nie mamy pojęcia jak prorocze są te 2 książki Dicka (Owce i Ubik) - większość fikcyjnych programów "przyjemności" w Owcach dostarcza dzisiejszy (AI)FLIX a fikcyjne produkty marki "Ubik" są powszechnie dostępne w drogeriach i sklepach AGD oraz w kościołach
Świeżo po lekturze owiec (4 m-ce temu) dziękuję na kolanach Scottowi, że bardzo luźno podszedł do adaptacji książki. Tak naprawdę akcja Blade Runnera dzieje się na kilku planach, gdzie jeden z nich z chinatown oraz neonami jest wyznacznikiem współczesnych cyberpunkowych produkcji kinowych, serialowych, gamingowych. Wykastrowanie filmu z problemu posiadania zwierzaka jest najlepszym co mógł zrobić Scott (bo to naiwne strasznie było i tyle), bo i tak pocięty mocno Blade Runner (tylko 5 androidów: Roy, Leon, Pris, Zhora i Rachel, przepraszam 6 andków zapomniałem o R.D.), brak wątku małżonki (to niesamowite jak szybko, tanio i skutecznie można się pozbyć aktualnej małżonki i zastąpić ją androidem), brak wątku po nuklearnej katastrofie humanitarnej i ekologicznej (pojawia się syntetyczna sowa i snake oraz niepełnosprawny Seba). Odwaga jaką wykazał się wizjoner Scott, spowodowała, że mamy dzieło sztuki totalnie przyswajalne nawet po 5 seansach pod rząd
Może bym zostawił tę naćpaną serialami małżonkę w filmie jako anty-Rachel, ale jej rola mocna była powiązana z tym problemem zwierzaka, chyba, że byłaby tym beznadziejnym tłem w życiu Deckarda tylko, tak jak wszystkie małżonki Dicka.Takiego chcę UBIKA - odważnie pociętego przez DV lub Snydera - tak aby utwór był nieśmiertelny.
Jeśli ma powstać wersja HALA (prosta adaptacja książki) to niech to zrobi Eggers w wersji mono neo-noir aka Lighthouse, to tak, po 20 latach to będzie dzieło kultowe, dla nas w dniu premiery.
p.s. taka ciekawostka:
kilka lat temu w okolicy 4 letniego cyklu życia filmowych andków (2016-2019) mieliśmy na planecie Ziemia miliony Androidów Nexus 6
(telefony komórkowe z systemem operacyjnym Adroid oraz procesorami generacji Nexus 6)
i nie zanotowałem ani jednego polującego na ulicach Blade Runnera
