31-12-2023, 17:57
(31-12-2023, 15:01)HAL 9000 napisał(a): Nie ma tu kompletnie znaczenia, że ekranizacja to rodzaj adaptacji, bo właśnie zależy nam na określeniu czy dany film jest wierny pierwowzorowi (ekranizacja) czy też niekoniecznie i wówczas mówimy o luźnej adaptacji.Opie, czy Ty czytasz, co ja piszę? Bo odnoszę wrażenie, że nie bardzo.
Ekranizacja = adaptacja, a to czy jest wierna oryginałowi czy nie nie wpływa na nazewnictwo. To, co Ty przytaczasz to jest stara definicja (podlinkowana przez Ciebie Helman i Syska), która jak pamiętam z czasów studiów już wtedy była poddawana dyskursowi (np. prof. Nieracka postulowała właśnie, by pojęcie ekranizacji odnosiło się konkretnie do tłumaczenia danego utworu na język filmu, a adaptacja była szerszym pojęciem, pod którym kryją się tłumaczenia na różne języki: filmu, teatru, gier, opery etc.)).
Adaptując dany tekst na inny język siłą rzeczy musisz dokonać zmian i cięć, bo języki mają inną gramatykę, składnię, środki wyrazów a co za tym idzie nie są sobie równe (idąc już bardzo teoretycznie np. najmniejszy element języka filmu to pojedyncza klatka, a najmniejszy element języka pisanego to litera. Dla przykładu jednak przyjmijmy, żeby nie popaść w totalną teorię i filozofię, że najmniejszy element języka to wyraz. Wyraz "krzesło" nie jest równy klatce filmu z krzesłem, bo na tej klatce oprócz krzesła mamy mnóstwo innych równolegle działających środków wyrazu - kolory, przestrzeń, w której to krzesło się znajduje, kąt patrzenia kamery, odległość kamery od obiektu itd. - to wszystko już jest subiektywną interpretacją. Już na tak niskim poziomie są różnice, więc jak dodamy do tego więcej kontekstów m.in. tematyka dzieła, czas powstania, doświadczenia autora - oryginału jak i autora adaptacji - to cala ta wierność zaczyna być niemożliwym do obiektywnego zdefiniowania abstraktem).
Adaptacja filmowa (lub ekranizacja) to SUBIEKTYWNE odczytanie danego dzieła przez reżysera filmowego. Już z tego powodu pojęcie ekranizacji rozumianej jako jak najwierniejsze przeniesienie np. książki na język filmu traci sens, bo dwóch różnych reżyserów przełoży, choćby mieli za zadanie jak najwierniej trzymać się książki, dany tytuł w zupełnie inny sposób i będą one różne.
Definicja, którą się posiłkujesz jest stara i zdezaktualizowana.
Ale nie będę Cię przekonywał na siłę, chcesz rozróżniać ekranizację i adaptację filmową na podstawie stopnia wierności oryginałowi - be my guest

Ja w tym po prostu nie widzę sensu logicznego i stąd moja odpowiedź
Kino domowe
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820
Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820
Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
