Krótko o kilku tytułach, które ostatnio nadrobiłem.
„Tokyo Story”, reż. Yasujiro Ozu (Blu-Ray)
Powtórka. Wróciłem do tego słynnego obrazu, gdyż kiedy po raz pierwszy go widziałem (ładnych parę lat temu), nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Był to dla mnie film dobry, ale nie nadzwyczajny. Postanowiłem więc wrócić do najsłynniejszego dzieła Ozu, aby sprawdzić czy coś w moim odbiorze się zmieniło. Wydawało mi się, że jest na to duża szansa, jednak okazało się zgoła inaczej. To nadal ciekawy obraz dotyczący przemijania oraz ewolucji relacji rodzinnych na przestrzeni czasu, jednak wolę inne filmy tego reżysera. 7/10
„The Only Son”, reż. Yasujiro Ozu (Blu-Ray)
Chyba najbardziej gorzki film Ozu spośród tych, które widziałem. Wizja ambicji, marzeń, skonfrontowanych z rzeczywistością, co stanowi przyczynę rozczarowań względem siebie i innych. Niby jest w tym całym natłoku przykrości pewne ciepło, dobro ujawniające się w niespodziewanych sytuacjach, ale konkluzja i tak jest pesymistyczna. Tempo niespieszne, niby nic wielkiego się nie dzieje, ale człowiek i tak siedzi trochę jak na szpilkach. Bardzo dobry film. 8/10
„Sorcerer”, reż. William Friedkin (Blu-Ray)
Dzieło chciałem przede wszystkim obejrzeć w ramach porównania do starszego, kultowego oryginału, który uważam za bardzo dobry. Remake w zasadzie ma opinię filmu dobrego, ale słabszego od pierwowzoru i tego właśnie się spodziewałem siadając do seansu. Jestem jednak mile zaskoczony. Dzieło Friedkina jest pozycją równie dobrą. Dawno nie widziałem tak przekonującego obrazu slumsów, wszędobylskiego brudu i błota. Zdjęcia są znakomite, a ścieżka dźwiękowa rewelacyjnie buduje klimat (scena przejazdu przez most ubarwiona zawodzącymi chórami w tle to majstersztyk). Aktorstwo jest porządne, akcja trzyma w napięciu i nie przeszkadza mi wcale długi wstęp przed główną częścią filmu. „Sorcerer” jest więc w moim odczuciu równie znakomitym filmem jak poprzednik i otrzymuje taką samą notę. 8/10
„Touch of Evil” reż. Orson Welles (Blu-Ray)
Drugie podejście do filmu. Lata temu kiedy trafiłem na to dzieło w jakimś serwisie vod nie miałem świadomości, że to jedno z ikonicznych dzień Wellesa. Odbiłem się od produkcji. Przyczyny nie umiem do końca określić. Chyba po prostu oczekiwałem czegoś innego, niż tego co zobaczyłem. Co tu dużo mówić, był ze mnie niedojrzały szczyl.
Dzieło Wellesa to oczywisty popis tego reżysera zarówno pod względem umiejętności reżyserskich jak i aktorskich. Postać przez niego zagrana to majstersztyk. Odpychająca, a jednocześnie chce się ją obserwować. O technicznej stronie filmu chyba nie muszę wiele pisać. To po prostu Welles, a co za tym idzie doskonałe zdjęcia, fantastyczna gra światła i cienia, zabawa technicznymi możliwościami. Jeśli chodzi o scenariusz to opowieść trzyma w napięciu, ale odrobinę rozczarowało mnie zakończenie. Było jakieś takie hmmm… mało emocjonujące. Mimo wszystko kino noir z wysokiej półki. 8/10
„Tokyo Story”, reż. Yasujiro Ozu (Blu-Ray)
Powtórka. Wróciłem do tego słynnego obrazu, gdyż kiedy po raz pierwszy go widziałem (ładnych parę lat temu), nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Był to dla mnie film dobry, ale nie nadzwyczajny. Postanowiłem więc wrócić do najsłynniejszego dzieła Ozu, aby sprawdzić czy coś w moim odbiorze się zmieniło. Wydawało mi się, że jest na to duża szansa, jednak okazało się zgoła inaczej. To nadal ciekawy obraz dotyczący przemijania oraz ewolucji relacji rodzinnych na przestrzeni czasu, jednak wolę inne filmy tego reżysera. 7/10
„The Only Son”, reż. Yasujiro Ozu (Blu-Ray)
Chyba najbardziej gorzki film Ozu spośród tych, które widziałem. Wizja ambicji, marzeń, skonfrontowanych z rzeczywistością, co stanowi przyczynę rozczarowań względem siebie i innych. Niby jest w tym całym natłoku przykrości pewne ciepło, dobro ujawniające się w niespodziewanych sytuacjach, ale konkluzja i tak jest pesymistyczna. Tempo niespieszne, niby nic wielkiego się nie dzieje, ale człowiek i tak siedzi trochę jak na szpilkach. Bardzo dobry film. 8/10
„Sorcerer”, reż. William Friedkin (Blu-Ray)
Dzieło chciałem przede wszystkim obejrzeć w ramach porównania do starszego, kultowego oryginału, który uważam za bardzo dobry. Remake w zasadzie ma opinię filmu dobrego, ale słabszego od pierwowzoru i tego właśnie się spodziewałem siadając do seansu. Jestem jednak mile zaskoczony. Dzieło Friedkina jest pozycją równie dobrą. Dawno nie widziałem tak przekonującego obrazu slumsów, wszędobylskiego brudu i błota. Zdjęcia są znakomite, a ścieżka dźwiękowa rewelacyjnie buduje klimat (scena przejazdu przez most ubarwiona zawodzącymi chórami w tle to majstersztyk). Aktorstwo jest porządne, akcja trzyma w napięciu i nie przeszkadza mi wcale długi wstęp przed główną częścią filmu. „Sorcerer” jest więc w moim odczuciu równie znakomitym filmem jak poprzednik i otrzymuje taką samą notę. 8/10
„Touch of Evil” reż. Orson Welles (Blu-Ray)
Drugie podejście do filmu. Lata temu kiedy trafiłem na to dzieło w jakimś serwisie vod nie miałem świadomości, że to jedno z ikonicznych dzień Wellesa. Odbiłem się od produkcji. Przyczyny nie umiem do końca określić. Chyba po prostu oczekiwałem czegoś innego, niż tego co zobaczyłem. Co tu dużo mówić, był ze mnie niedojrzały szczyl.
Dzieło Wellesa to oczywisty popis tego reżysera zarówno pod względem umiejętności reżyserskich jak i aktorskich. Postać przez niego zagrana to majstersztyk. Odpychająca, a jednocześnie chce się ją obserwować. O technicznej stronie filmu chyba nie muszę wiele pisać. To po prostu Welles, a co za tym idzie doskonałe zdjęcia, fantastyczna gra światła i cienia, zabawa technicznymi możliwościami. Jeśli chodzi o scenariusz to opowieść trzyma w napięciu, ale odrobinę rozczarowało mnie zakończenie. Było jakieś takie hmmm… mało emocjonujące. Mimo wszystko kino noir z wysokiej półki. 8/10
