Fallout - Amazon Prime
Po zwiastunie nie wskoczyłem na hype train i nie byłem przekonany, czy to się uda. Jestem właśnie po ostatnim odcinku i... udało się! Tak się powinno robić adaptacje gier. Nigdy nie byłem ultrasem tej serii (nie skończyłem 1 i 2, a w trójkę pograłem kilkanaście godzin i prawie nie dotknąłem głównego wątku fabularnego), jedyne co powierzchownie pamiętam z lore, to Vault-Tec, Brotherhood of Steel, mutanty i ghoule'e, ale kto, po co i dlaczego już nie. Serial mimo to oglądało mi się bardzo przyjemnie, wszystko bardzo dobrze wyjaśnione i angażująco opowiedziane. Bardzo podobał mi się motyw opowiadania historii przedstawianej z perspektywy jednej postaci wmontowywaniem scen innego bohatera, którego działania dopowiadają prezentowany wątek/wydarzenie lub sytuację. Powodowało to, że nie nudziłem się podczas seansu i sprawiało wrażenie, że cały ten świat jest spójny i w jakiś sposób ze soba powiązany.
Świetna jest też muzyka idealnie oddająca klimat gry (świat przedstawiony, to miks lat 50tych XX wieku i postapo). Do tego utrzymano czarny humor z gry i niektóre sceny powalają zderzając na poważnie zaprojekowany świat postapo z naiwnością (niektórych) bohaterów czy czasem szaleństwem niektórych postaci co nadaje wielu scenom groteskowo-satyryczny wydźwięk. W dodatku trafiony imho.
Na osobny akapit zasługuje scenografia i efekty wizualne. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów jakie osiągnęli twórcy. Mnóstwo elementów scenografii zostało zbudowane, dzięki czemu czuć fakturę i wagę przedmiotów (wnętrza Krypt zwłaszcza oraz sceny świata lat 50-tych z przed wojny; z "mniejszych" rzeczy świetnie prezentowały się zbroje BoS i kostiumy). Sceny w plenerach oczywiście są uzupełniane CGI, ale bardzo sprawnie i nie są nadużywane. Mutanty to też miks efektów praktycznych i CGI, a szczególnie jeden robi naprawdę rewelacyjne wrażenie i do tej pory zachodzę w głowę, jak im się udało osiągnąć tak przekonujący efekt?
Oczywiście, są też pojedyncze sceny, gdzie to CGI jednak wali nas w czoło - scena ze zmiażdżoną stopą i odmłodzony agent Cooper - ale jest ich zdecydowanie mniej i nie rzutują na całość.
Aktorzy idealnie dobrani i świetnie poprowadzeni, każdemu z trójki kibicowałem, mimo, że wszyscy byli od siebie bardzo różni. Jednak można pisać świetne, zróżnicowane postacie, które nie będą dwuwymiarową kartonową wycinanką przyciętą pod szablon THE MESSAGE.
Realizacja od strony reżyserii i zdjęć także bardzo dobra: mamy ziarno, soczyste kolory i dużo ładnych panoram.
Czekam na drugi sezon i trzymam kciuki, żeby Nolan/Joy nie położyli tego, tak jak to się stało z Westworld, który po świetnym S1 i dobrym S2 rozmemłali wszystko w 3 (4 już nawet nie oglądałem).
Ps. w kilku scenach polskie tłumaczenie ma literówki. Zamiast "powiedziałem" jest "powiedziałom" i tak w kilku miejscach. Trochę poczytałem i dowiedziałem się, że to dlatego, że podobno jeden z trzecioplanowych bohaterów jest niby niebinarny. Ale raz, że fizycznie nie byłem w stanie tego stwierdzić - koleś wygląda zniewieściale, ale bez przesady, a dwa, w wersji oryginalnej on nie mówi o sobie jakimiś dziwnymi zaimkami, tak samo inni bohaterowie też się nie zwracają do niego w taki sposób. Więc wychodzi mi na to, że polski dział tłumaczy był bardziej woke niż sami autorzy serialu <face palm>
Moja ocena bardzo dobry 8/10 i serducho. Polecam!
Shogun - Disney+
W tym przypadku byłem baaaardzo sceptycznie nastawiony po obejrzeniu zwiastuna, ale... jestem na przedostatnim odcinku i mogę powiedzieć, że adaptacja wyszła zdecydowanie lepiej niż serial z lat 80tych (który też mi się bardzo podobał). Zwiastun bardzo myli tropy kładąc nacisk na akcję i walki, kiedy w samym serialu prawie ich nie ma, a jak są to są świetne!
Po pierwsze zdjęcia są przepiękne! Pomysł by osadzić akcję w okolicy deszczowych, chmurnych i mglistych dni jesieni był strzałem w dziesiątkę! Klimat jest niesamowity! Wisienką na torcie jest jedna scena przy onsenie (jeśli dobrze pamiętam) z lekko prószącym pierwszym śniegiem! W połączeniu z filmowym ziarnem i soczystymi kolorami efekt jest powalający!
Wnętrza zamków i chat wiejskich odtworzone z niezwykłą dbałością - drewno i maty tatami wydają się wręcz namacalne. Drugi rewelacyjnie przygotowany aspekt wizualny to kostiumy. Kimona są zróżnicowane, pełne szczegółów, a te reprezentacyjne niezwykle bogate w detale i kolorowe. W 4K sceny oficjalnych audiencji niezwykle cieszą oko.
Sceny panoram (np. zamku w Osace czy samej Osaki) uzupełnione są o CGI, co zrozumiałe, choć niestety tutaj efekty komputerowe rzucają się w oczy i wydaje mi się, że makiety uzupełnione o "makijaż" CGI zdały by lepiej egzamin.
Aktorzy fantastycznie odnaleźli się w swoich rolach, nikt nie zawodzi. Mariko-sama, Anjin-san, Toranaga-sama, Yabushige, Ishido, Toda Hiromatsu, Buntaro... wszystkie te postacie, mimo, że mają różne cele, charaktery i temperamenty ogląda (przynajmniej mi) się z niezwykłym zaangażowaniem emocjonalnym i ciekawością. Działania i decyzje przez nich podejmowane są spójne z ich charakterami i odbijają się na ich losach w przyszłości.
Historia jest bardzo sprawnie poprowadzona i (przynajmniej mnie) bardzo emocjonuje, a to co się dzieje w 8 i 9 odcinku, to małe mistrzostwo świata w umiejętnym budowaniu emocji i manipulowaniu widzem. Cudo! Ostatnim serialem, który tak bardzo mnie zaangażował i targał moimi emocjami był Mr Robot, także jestem niezmiernie miło zaskoczony tym, co zafundowali nam twórcy Shoguna.
Nie pamiętam już w szczegółach fabuły oryginału, ale ogólny zarys jest ten sam, choć mam wrażenie, że tu i tam pozmieniano kilka rzeczy, aczkolwiek nie jest to minus. Wszystkie opowiedziane zdarzenia i relacje bohaterów mają sens i świetnie się zazębiają.
Z niecierpliwością czekam na ostatni odcinek, wierząc, że autorzy tego nie pokpią (i że nie będzie sezonu drugiego).
Na tę chwilę moja ocena: rewelacyjny 9/10. Bardzo polecam!
Po zwiastunie nie wskoczyłem na hype train i nie byłem przekonany, czy to się uda. Jestem właśnie po ostatnim odcinku i... udało się! Tak się powinno robić adaptacje gier. Nigdy nie byłem ultrasem tej serii (nie skończyłem 1 i 2, a w trójkę pograłem kilkanaście godzin i prawie nie dotknąłem głównego wątku fabularnego), jedyne co powierzchownie pamiętam z lore, to Vault-Tec, Brotherhood of Steel, mutanty i ghoule'e, ale kto, po co i dlaczego już nie. Serial mimo to oglądało mi się bardzo przyjemnie, wszystko bardzo dobrze wyjaśnione i angażująco opowiedziane. Bardzo podobał mi się motyw opowiadania historii przedstawianej z perspektywy jednej postaci wmontowywaniem scen innego bohatera, którego działania dopowiadają prezentowany wątek/wydarzenie lub sytuację. Powodowało to, że nie nudziłem się podczas seansu i sprawiało wrażenie, że cały ten świat jest spójny i w jakiś sposób ze soba powiązany.
Świetna jest też muzyka idealnie oddająca klimat gry (świat przedstawiony, to miks lat 50tych XX wieku i postapo). Do tego utrzymano czarny humor z gry i niektóre sceny powalają zderzając na poważnie zaprojekowany świat postapo z naiwnością (niektórych) bohaterów czy czasem szaleństwem niektórych postaci co nadaje wielu scenom groteskowo-satyryczny wydźwięk. W dodatku trafiony imho.
Na osobny akapit zasługuje scenografia i efekty wizualne. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów jakie osiągnęli twórcy. Mnóstwo elementów scenografii zostało zbudowane, dzięki czemu czuć fakturę i wagę przedmiotów (wnętrza Krypt zwłaszcza oraz sceny świata lat 50-tych z przed wojny; z "mniejszych" rzeczy świetnie prezentowały się zbroje BoS i kostiumy). Sceny w plenerach oczywiście są uzupełniane CGI, ale bardzo sprawnie i nie są nadużywane. Mutanty to też miks efektów praktycznych i CGI, a szczególnie jeden robi naprawdę rewelacyjne wrażenie i do tej pory zachodzę w głowę, jak im się udało osiągnąć tak przekonujący efekt?
Oczywiście, są też pojedyncze sceny, gdzie to CGI jednak wali nas w czoło - scena ze zmiażdżoną stopą i odmłodzony agent Cooper - ale jest ich zdecydowanie mniej i nie rzutują na całość.
Aktorzy idealnie dobrani i świetnie poprowadzeni, każdemu z trójki kibicowałem, mimo, że wszyscy byli od siebie bardzo różni. Jednak można pisać świetne, zróżnicowane postacie, które nie będą dwuwymiarową kartonową wycinanką przyciętą pod szablon THE MESSAGE.
Realizacja od strony reżyserii i zdjęć także bardzo dobra: mamy ziarno, soczyste kolory i dużo ładnych panoram.
Czekam na drugi sezon i trzymam kciuki, żeby Nolan/Joy nie położyli tego, tak jak to się stało z Westworld, który po świetnym S1 i dobrym S2 rozmemłali wszystko w 3 (4 już nawet nie oglądałem).
Ps. w kilku scenach polskie tłumaczenie ma literówki. Zamiast "powiedziałem" jest "powiedziałom" i tak w kilku miejscach. Trochę poczytałem i dowiedziałem się, że to dlatego, że podobno jeden z trzecioplanowych bohaterów jest niby niebinarny. Ale raz, że fizycznie nie byłem w stanie tego stwierdzić - koleś wygląda zniewieściale, ale bez przesady, a dwa, w wersji oryginalnej on nie mówi o sobie jakimiś dziwnymi zaimkami, tak samo inni bohaterowie też się nie zwracają do niego w taki sposób. Więc wychodzi mi na to, że polski dział tłumaczy był bardziej woke niż sami autorzy serialu <face palm>
Moja ocena bardzo dobry 8/10 i serducho. Polecam!
Shogun - Disney+
W tym przypadku byłem baaaardzo sceptycznie nastawiony po obejrzeniu zwiastuna, ale... jestem na przedostatnim odcinku i mogę powiedzieć, że adaptacja wyszła zdecydowanie lepiej niż serial z lat 80tych (który też mi się bardzo podobał). Zwiastun bardzo myli tropy kładąc nacisk na akcję i walki, kiedy w samym serialu prawie ich nie ma, a jak są to są świetne!
Po pierwsze zdjęcia są przepiękne! Pomysł by osadzić akcję w okolicy deszczowych, chmurnych i mglistych dni jesieni był strzałem w dziesiątkę! Klimat jest niesamowity! Wisienką na torcie jest jedna scena przy onsenie (jeśli dobrze pamiętam) z lekko prószącym pierwszym śniegiem! W połączeniu z filmowym ziarnem i soczystymi kolorami efekt jest powalający!
Wnętrza zamków i chat wiejskich odtworzone z niezwykłą dbałością - drewno i maty tatami wydają się wręcz namacalne. Drugi rewelacyjnie przygotowany aspekt wizualny to kostiumy. Kimona są zróżnicowane, pełne szczegółów, a te reprezentacyjne niezwykle bogate w detale i kolorowe. W 4K sceny oficjalnych audiencji niezwykle cieszą oko.
Sceny panoram (np. zamku w Osace czy samej Osaki) uzupełnione są o CGI, co zrozumiałe, choć niestety tutaj efekty komputerowe rzucają się w oczy i wydaje mi się, że makiety uzupełnione o "makijaż" CGI zdały by lepiej egzamin.
Aktorzy fantastycznie odnaleźli się w swoich rolach, nikt nie zawodzi. Mariko-sama, Anjin-san, Toranaga-sama, Yabushige, Ishido, Toda Hiromatsu, Buntaro... wszystkie te postacie, mimo, że mają różne cele, charaktery i temperamenty ogląda (przynajmniej mi) się z niezwykłym zaangażowaniem emocjonalnym i ciekawością. Działania i decyzje przez nich podejmowane są spójne z ich charakterami i odbijają się na ich losach w przyszłości.
Historia jest bardzo sprawnie poprowadzona i (przynajmniej mnie) bardzo emocjonuje, a to co się dzieje w 8 i 9 odcinku, to małe mistrzostwo świata w umiejętnym budowaniu emocji i manipulowaniu widzem. Cudo! Ostatnim serialem, który tak bardzo mnie zaangażował i targał moimi emocjami był Mr Robot, także jestem niezmiernie miło zaskoczony tym, co zafundowali nam twórcy Shoguna.
Nie pamiętam już w szczegółach fabuły oryginału, ale ogólny zarys jest ten sam, choć mam wrażenie, że tu i tam pozmieniano kilka rzeczy, aczkolwiek nie jest to minus. Wszystkie opowiedziane zdarzenia i relacje bohaterów mają sens i świetnie się zazębiają.
Z niecierpliwością czekam na ostatni odcinek, wierząc, że autorzy tego nie pokpią (i że nie będzie sezonu drugiego).
Na tę chwilę moja ocena: rewelacyjny 9/10. Bardzo polecam!
Kino domowe
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820
Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
LG OLED 83 C3
Marantz SR 5015
Klipsch R-620F, R-51M, R-52C, R-41SA
SVS SB-1000
Panasonic DP-UB820
Aktualna kolekcja UHD / BD / DVD
