Mad Max: Na drodze gniewu (2015) [Blu-ray, napisy]
Odtrutka kilka dni po seansie Furiosy - powtórzony od razu dwukrotnie na przestrzeni 5 dni. Świetny film/ kino akcji. Na pewno nie najlepsze w historii, a nawet nie jest to mój numer #1 gatunku ubiegłej dekady (Mission: Impossible - Fallout bardziej wciska mnie w fotel), ale i tak rewelacja z niewielką ilością elementów, do których mam jakieś uwagi. Jakość obrazu na Blu-ray znakomita, choć może trochę zbyt wyostrzona (a może po prostu taka jest specyfika tych zdjęć)? Nie wiem, nie znam się. W każdym razie dobrze było do tego wrócić po kilku latach przerwy.
Przyczajony tygrys, ukryty smok (2000) [Blu-ray, napisy]
Powtórka po wieeeeelu latach (ocena na filmwebie podpowiada mi że po piętnastu, ale chyba była wystawiona z pamięci i tak naprawdę było to prawie 20 lat). Drugie podejście utwierdziło mnie w przekonaniu, że latanie na linkach to nie moja bajka. Genialna choreografia, sceny walk znakomite (tylko czasami wkurzało wkradające się przyspieszanie klatek), ale historia mnie nie porwała, a retrospekcja w środku zdecydowanie za długa. Oscar za muzykę kosztem Gladiatora Hansa Zimmera to jedno z największych nieporozumień w historii tych nagród.
Krwawa niedziela (2002) [DVD, lektor pl - tekst: Piotr Zieliński, czyt. Tomasz Orlicz]
Od lat miałem to na liście "chcę obejrzeć", a że trafiłem na wydanie DVD z Gazety Wyborczej w jednym miejscu za zabójcze 50 groszy!
nie kupuję filmów w ciemno, ale za taką cenę nie było co się zastanawiać. Najwyżej jeśli film okazałby się słaby, poszedłby pod młotek, albo na oddanie bratu. Ale się nie okazał, to dobra rzecz, do której Greengrass pasował doskonale. Tylko strasznie wqrwiające są te ciągłe zaciemnienia.
Coś (1982) [UHD, lektor pl - tekst: Tomasz Beksiński, czyt. Andrzej Matul]
I kolejna powtórka po latach (jedenastu! kiedy to minęło?), w tym przypadku mój drugi kontakt z klasykiem Carpentera. To kolejny obok Terminatora, Predatora i Obcego dowód na to, że lata 80. były najlepszym czasem dla horrorów sci-fi w historii. Rewelacyjny film, efekty specjalnie po dziś dzień w większości robią niesamowite wrażenie, minimalistyczna muzyka Morricone pasuje idealnie, a atmosfera paranoi związanej z tym kto mógł zostać przejęty przez to Coś ryje banie. No i naprawdę udane jump-scare'y(!), a bohaterowie działają logicznie, myślą, zadają właściwe pytania i mają słuszne wątpliwości. Takich filmów już się nie robi (na was patrzę, Prometeuszu i Obcy Konwenancie). Z następną powtórką na pewno nie będę czekał tak długo. Obraz na płycie 4K bezbłędny, a lektor z VHSa dodał wyjątkowego klimatu (inaczej tego filmu nie widziałem i nie zamierzam oglądać).
Odtrutka kilka dni po seansie Furiosy - powtórzony od razu dwukrotnie na przestrzeni 5 dni. Świetny film/ kino akcji. Na pewno nie najlepsze w historii, a nawet nie jest to mój numer #1 gatunku ubiegłej dekady (Mission: Impossible - Fallout bardziej wciska mnie w fotel), ale i tak rewelacja z niewielką ilością elementów, do których mam jakieś uwagi. Jakość obrazu na Blu-ray znakomita, choć może trochę zbyt wyostrzona (a może po prostu taka jest specyfika tych zdjęć)? Nie wiem, nie znam się. W każdym razie dobrze było do tego wrócić po kilku latach przerwy.
Przyczajony tygrys, ukryty smok (2000) [Blu-ray, napisy]
Powtórka po wieeeeelu latach (ocena na filmwebie podpowiada mi że po piętnastu, ale chyba była wystawiona z pamięci i tak naprawdę było to prawie 20 lat). Drugie podejście utwierdziło mnie w przekonaniu, że latanie na linkach to nie moja bajka. Genialna choreografia, sceny walk znakomite (tylko czasami wkurzało wkradające się przyspieszanie klatek), ale historia mnie nie porwała, a retrospekcja w środku zdecydowanie za długa. Oscar za muzykę kosztem Gladiatora Hansa Zimmera to jedno z największych nieporozumień w historii tych nagród.
Krwawa niedziela (2002) [DVD, lektor pl - tekst: Piotr Zieliński, czyt. Tomasz Orlicz]
Od lat miałem to na liście "chcę obejrzeć", a że trafiłem na wydanie DVD z Gazety Wyborczej w jednym miejscu za zabójcze 50 groszy!
nie kupuję filmów w ciemno, ale za taką cenę nie było co się zastanawiać. Najwyżej jeśli film okazałby się słaby, poszedłby pod młotek, albo na oddanie bratu. Ale się nie okazał, to dobra rzecz, do której Greengrass pasował doskonale. Tylko strasznie wqrwiające są te ciągłe zaciemnienia.Coś (1982) [UHD, lektor pl - tekst: Tomasz Beksiński, czyt. Andrzej Matul]
I kolejna powtórka po latach (jedenastu! kiedy to minęło?), w tym przypadku mój drugi kontakt z klasykiem Carpentera. To kolejny obok Terminatora, Predatora i Obcego dowód na to, że lata 80. były najlepszym czasem dla horrorów sci-fi w historii. Rewelacyjny film, efekty specjalnie po dziś dzień w większości robią niesamowite wrażenie, minimalistyczna muzyka Morricone pasuje idealnie, a atmosfera paranoi związanej z tym kto mógł zostać przejęty przez to Coś ryje banie. No i naprawdę udane jump-scare'y(!), a bohaterowie działają logicznie, myślą, zadają właściwe pytania i mają słuszne wątpliwości. Takich filmów już się nie robi (na was patrzę, Prometeuszu i Obcy Konwenancie). Z następną powtórką na pewno nie będę czekał tak długo. Obraz na płycie 4K bezbłędny, a lektor z VHSa dodał wyjątkowego klimatu (inaczej tego filmu nie widziałem i nie zamierzam oglądać).
