12-09-2024, 12:47
Od marca 2021 jestem posiadaczem Panasonica DP-UB150 (kupiony w listopadzie 2019 przez Danusa, później odkupiłem go od niego) i chyba właśnie padł :<
W sobotę chciałem obejrzeć Terminatora 3. Włożyłem płytę, a odtwarzacz dziwnie zapiszczał, męczył i męczył, by w końcu wyrzucić "Płyta niekompatybilna z odtwarzaczem". Z tym, że próba wyjęcia płyty - czy to poprzez kliknięcie przycisku na pilocie, czy też na odtwarzaczu - nic nie dała. Na telewizorze nie pokazuje się ikonka jakobym w ogóle wcisnął ten przycisk, a ponowne kliknięcie sprawia, że odtwarzacz znowu próbuje czytać płytę - i znowu bezskutecznie. I tak w kółko. Jako, że cały czas "próbuje" ją odtworzyć, odmawia wyłączenia się. Jedyny sposób aby go wyłączyć to odcięcie od prądu, a żeby wyjąć płytę musiałem go rozkręcić (obudowę i kieszeń w środku też)
Serwis Panasonica w Łodzi odmówił mi przyjęcia go do naprawy ("nie zajmują się odtwarzaczami" - usłyszałem, choć jest ich firmy naprawiają tylko telewizory, kamery i jakieś inne sprzęty). W poniedziałek oddałem go więc do małego, prywatnego serwisu RTV, gdzie facet naprawił mi już dwa piloty, ale tym razem nie pomógł. Rozkręcił go, stwierdził że od strony mechanicznej wszystko działa, tylko głowica tak "głośno pracuje" kiedy szuka płyty po zamknięciu się kieszeni, ale że cośtam przeczyścił i wszystko powinno być już dobrze (straciłem na to dwie dyszki). No i z perspektywy samego odtwarzacza niepodłączonego do telewizora rzeczywiście mogło mu się tak wydawać (po wyjęciu płyty T3 i podłączeniu odtwarzacza tylko do prądu też sprawdziłem: kieszeń ponownie zaczęła się otwierać i zamykać prawie normalnie, tylko po zamknięciu wydawała trzy głośne piski). No ale odebrałem go dzisiaj, podłączyłem wszystko tak, jak miałem przez ostatnie 3,5 roku i znowu to samo. Podłączony tylko do prądu podobno przyjął płytę DVD, a potem ją oddał (tak twierdził właściciel serwisu), ale gdy już był przypięty HDMI do mojego telewizora to okazało się, że dopiero wtedy stara się odczytać włożoną płytę i... reaguje tak samo jak w sobotę, trzeba odłączyć z prądu i rozkręcić go, aby ją odzyskać (na próbę włożyłem tani film na DVD - ta sama reakcja, ten sam komunikat o niekompatybilności).
Ma ktoś jakiś pomysł co może być tego przyczyną? Czy ktoś zna jakiś serwis RTV w Łodzi godny polecenia, gdzie może udałoby się go naprawić? Bo słabo by było gdybym musiał go wyrzucić wiedząc, że sprzęt ma niecałe 5 lat. W dodatku nie stać mnie obecnie na kupno czegoś lepszego, a ten sam model też kosztuje obecnie niemało, oferty zaczynają się od 699 zł.
Na razie podłączyłem swojego starego LG (mam go od maja 2012, ostatnie 3,5 roku stał praktycznie nieużywany, ale jest niemal całkowicie sprawny). Chciałem sobie powtórzyć ostatniego Batmana w 4K przed premierą serialu o Pingwinie, ale chyba jestem skazany na powtórkę na Blu-ray
Nowy odtwarzacz będę mógł kupić nie wcześniej niż w przyszłym miesiącu.
W sobotę chciałem obejrzeć Terminatora 3. Włożyłem płytę, a odtwarzacz dziwnie zapiszczał, męczył i męczył, by w końcu wyrzucić "Płyta niekompatybilna z odtwarzaczem". Z tym, że próba wyjęcia płyty - czy to poprzez kliknięcie przycisku na pilocie, czy też na odtwarzaczu - nic nie dała. Na telewizorze nie pokazuje się ikonka jakobym w ogóle wcisnął ten przycisk, a ponowne kliknięcie sprawia, że odtwarzacz znowu próbuje czytać płytę - i znowu bezskutecznie. I tak w kółko. Jako, że cały czas "próbuje" ją odtworzyć, odmawia wyłączenia się. Jedyny sposób aby go wyłączyć to odcięcie od prądu, a żeby wyjąć płytę musiałem go rozkręcić (obudowę i kieszeń w środku też)

Serwis Panasonica w Łodzi odmówił mi przyjęcia go do naprawy ("nie zajmują się odtwarzaczami" - usłyszałem, choć jest ich firmy naprawiają tylko telewizory, kamery i jakieś inne sprzęty). W poniedziałek oddałem go więc do małego, prywatnego serwisu RTV, gdzie facet naprawił mi już dwa piloty, ale tym razem nie pomógł. Rozkręcił go, stwierdził że od strony mechanicznej wszystko działa, tylko głowica tak "głośno pracuje" kiedy szuka płyty po zamknięciu się kieszeni, ale że cośtam przeczyścił i wszystko powinno być już dobrze (straciłem na to dwie dyszki). No i z perspektywy samego odtwarzacza niepodłączonego do telewizora rzeczywiście mogło mu się tak wydawać (po wyjęciu płyty T3 i podłączeniu odtwarzacza tylko do prądu też sprawdziłem: kieszeń ponownie zaczęła się otwierać i zamykać prawie normalnie, tylko po zamknięciu wydawała trzy głośne piski). No ale odebrałem go dzisiaj, podłączyłem wszystko tak, jak miałem przez ostatnie 3,5 roku i znowu to samo. Podłączony tylko do prądu podobno przyjął płytę DVD, a potem ją oddał (tak twierdził właściciel serwisu), ale gdy już był przypięty HDMI do mojego telewizora to okazało się, że dopiero wtedy stara się odczytać włożoną płytę i... reaguje tak samo jak w sobotę, trzeba odłączyć z prądu i rozkręcić go, aby ją odzyskać (na próbę włożyłem tani film na DVD - ta sama reakcja, ten sam komunikat o niekompatybilności).
Ma ktoś jakiś pomysł co może być tego przyczyną? Czy ktoś zna jakiś serwis RTV w Łodzi godny polecenia, gdzie może udałoby się go naprawić? Bo słabo by było gdybym musiał go wyrzucić wiedząc, że sprzęt ma niecałe 5 lat. W dodatku nie stać mnie obecnie na kupno czegoś lepszego, a ten sam model też kosztuje obecnie niemało, oferty zaczynają się od 699 zł.
Na razie podłączyłem swojego starego LG (mam go od maja 2012, ostatnie 3,5 roku stał praktycznie nieużywany, ale jest niemal całkowicie sprawny). Chciałem sobie powtórzyć ostatniego Batmana w 4K przed premierą serialu o Pingwinie, ale chyba jestem skazany na powtórkę na Blu-ray
Nowy odtwarzacz będę mógł kupić nie wcześniej niż w przyszłym miesiącu.
