12-11-2024, 15:37
@Daras, masz naprawdę ciekawy gust filmowy. Powyższą opinię oraz tę:
U mnie ostatnio wpadło:
RoboCop (1987) [Blu-ray, lektor pl - Jarosław Łukomski z TVP1]
Powtórka po rekordowo długiej przerwie (nie widziałem go ponad 10 lat! kiedy to minęło?). Jakość obrazu bez zarzutu, a audio z którym film poznałem i oglądałem kilkukrotnie zrobiło szczególny klimat. RoboCop to dla mnie absolutny kult (zdarzyło mi się go obejrzeć dwa razy jednego dnia!), czołówka kina science fiction i jeden z ulubionych filmów lat 80. w ogóle. Muszę się pilnować, nie mogę dopuścić aby doszło do tak długiej przerwy od tak znakomitego filmu. Z uwag mam jedynie dwie drobnostki - tak jak przy T1 słabo, że przed logo Orion umieścili nowe logo MGM zamiast klasycznego, no i jeszcze słabiej że nie ma wyboru między wersją kinową, a rozszerzoną (Dir Cuta widziałem dopiero drugi raz, więc wszystkie dodane ujęcia trochę wytrącały mnie tym, że ich nie pamiętałem).
Koszmar z ulicy Wiązów (1984) [Blu-ray, napisy]
Zupełnie przypadkiem włączyłem film dokładnie w 40-rocznicę jego kinowej premiery - 10 listopada
Mimo czterech dekad na karku nadal dobrze się go ogląda, choć wbrew opinii większości nie uważam go za najlepszą część (muszę powtórzyć resztę, ale na ten moment nie wiem czy załapałby się u mnie na podium serii). Najsłabiej wypada końcówka, w której już trochę za dużo cudów na kiju (Nancy przygotowuje te wszystkie pułapki w kilka sekund? W czasie gdy jej ojciec wchodzi po schodach na górę zobaczyć pokój Glena? A policjant, który miał obserwować dom naprzeciwko nie zwraca uwagi na wypadające okna i wybuch, który ma tam miejsce?), ale całość broni się wyobraźnią, niesamowitym klimatem, motywem muzycznym, charakteryzacją i efektami specjalnymi. Dobrze było do niego wrócić, a obraz na Blu prezentuje się bardzo dobrze.
Plan zakładał powtórkę Pulp Fiction na 30-rocznicę, ale nie wiem czy nie kupię UHD od Galapagos, więc na razie się wstrzymam. W to miejsce może dalej polecę z latami 80. i powtórzę Człowieka z blizną.
(05-11-2023, 18:06)Daras napisał(a): "Terminator 2" (1991)....mogę skomentować następująco:
Jedna z gorszych projekcji ostatnich miesięcy, czy nawet lat. Krążek BD po rekonstrukcji kupiłem z sentymentu, ale też pod stałego bywalca kina domowego. Zachodzę w głowę co w przeszłości wzbudziło moją kinową ciekawość. Chyba panująca w Polsce malizna.
"Terminatora 2" obejrzałem w chałupie dwa razy - tydzień po tygodniu. Za pierwszym razem przypuściłem, iż rozproszyły mnie wymiany zdań ze znajomym. Nic z tych rzeczy. Film pozostał gniotem.
Gwoli uczciwości przyznam, że wybrane elementy fabuły oceniłem wysoko, jak np. przemyślenia głównej bohaterki. Ta awansowała Arnolda na ojca J. Connora. Było też sporo psychologii w zwierzeniach małolata przed cyborgiem. Na tym koniec mojej miłości do obrazu Camerona.
Od połowy projekcji zerkałem na zegarek. To zły omen. Owszem - bywają klisze, które mogę oglądać i oglądać. Ale nie permanentne strzelaniny! Ileż można! Skończyłem 12 lat, zatem wynudziłem się okrutnie.
Daję 3,6 / 10.
U mnie ostatnio wpadło:
RoboCop (1987) [Blu-ray, lektor pl - Jarosław Łukomski z TVP1]
Powtórka po rekordowo długiej przerwie (nie widziałem go ponad 10 lat! kiedy to minęło?). Jakość obrazu bez zarzutu, a audio z którym film poznałem i oglądałem kilkukrotnie zrobiło szczególny klimat. RoboCop to dla mnie absolutny kult (zdarzyło mi się go obejrzeć dwa razy jednego dnia!), czołówka kina science fiction i jeden z ulubionych filmów lat 80. w ogóle. Muszę się pilnować, nie mogę dopuścić aby doszło do tak długiej przerwy od tak znakomitego filmu. Z uwag mam jedynie dwie drobnostki - tak jak przy T1 słabo, że przed logo Orion umieścili nowe logo MGM zamiast klasycznego, no i jeszcze słabiej że nie ma wyboru między wersją kinową, a rozszerzoną (Dir Cuta widziałem dopiero drugi raz, więc wszystkie dodane ujęcia trochę wytrącały mnie tym, że ich nie pamiętałem).
Koszmar z ulicy Wiązów (1984) [Blu-ray, napisy]
Zupełnie przypadkiem włączyłem film dokładnie w 40-rocznicę jego kinowej premiery - 10 listopada
Mimo czterech dekad na karku nadal dobrze się go ogląda, choć wbrew opinii większości nie uważam go za najlepszą część (muszę powtórzyć resztę, ale na ten moment nie wiem czy załapałby się u mnie na podium serii). Najsłabiej wypada końcówka, w której już trochę za dużo cudów na kiju (Nancy przygotowuje te wszystkie pułapki w kilka sekund? W czasie gdy jej ojciec wchodzi po schodach na górę zobaczyć pokój Glena? A policjant, który miał obserwować dom naprzeciwko nie zwraca uwagi na wypadające okna i wybuch, który ma tam miejsce?), ale całość broni się wyobraźnią, niesamowitym klimatem, motywem muzycznym, charakteryzacją i efektami specjalnymi. Dobrze było do niego wrócić, a obraz na Blu prezentuje się bardzo dobrze.Plan zakładał powtórkę Pulp Fiction na 30-rocznicę, ale nie wiem czy nie kupię UHD od Galapagos, więc na razie się wstrzymam. W to miejsce może dalej polecę z latami 80. i powtórzę Człowieka z blizną.
