17-11-2024, 23:37
Matka Joanna od Aniołów (1961).
To film intrygujący.
Powiadali, że jesteśmy słabi w horrorach oraz tego typu produkcjach. Jednak tytuł z nagłówki może odrobinę zaintrygować. Po raz kolejny obejrzałem poprawne polskie kino grozy.
Przy projekcji niezmiennie odczuwałem rodzime klimaty (patrz choćby wypowiedzi chłopów w karczmie).
W tamtym okresie cenzura (raczej) musiała zauważać problem wiary w Boga. Dlatego filmowi brakuje kościołowotości. Nie mniej reżyser odważnie postawił pytanie: Wierzymy w Pana, czy tylko udajemy określone zachowania?
Rekonstrukcja DVD (po raz raz kolejny) dała mi sporo przyjemności. a staranne kadry pozwoliły zgłębić fabułę całości.
Widzom może przyjść na myśl pytanie: Czy pierwszoplanowa zakonnica oszalała, czy tylko symulowała swoje zachowania? Odpowiedź pozostawiam potencjalnym widzom porządnego kina.
P.S.
Cytat:
@Daras, masz naprawdę ciekawy gust filmowy. Powyższą opinię oraz tę:
(...)
...mogę skomentować następująco:
(...)
Gust mam taki, jaki mam. Nadto, podlega on pewnym modyfikacjom.
Na marginesie. Nie oglądam określonych filmów. Ba, nawet nie czytam forumowych opinii / recenzji ad vocem. Mało to, co do zasady - unikam komentarzy w kwestiach preferencji upodobań.
To film intrygujący.
Powiadali, że jesteśmy słabi w horrorach oraz tego typu produkcjach. Jednak tytuł z nagłówki może odrobinę zaintrygować. Po raz kolejny obejrzałem poprawne polskie kino grozy.
Przy projekcji niezmiennie odczuwałem rodzime klimaty (patrz choćby wypowiedzi chłopów w karczmie).
W tamtym okresie cenzura (raczej) musiała zauważać problem wiary w Boga. Dlatego filmowi brakuje kościołowotości. Nie mniej reżyser odważnie postawił pytanie: Wierzymy w Pana, czy tylko udajemy określone zachowania?
Rekonstrukcja DVD (po raz raz kolejny) dała mi sporo przyjemności. a staranne kadry pozwoliły zgłębić fabułę całości.
Widzom może przyjść na myśl pytanie: Czy pierwszoplanowa zakonnica oszalała, czy tylko symulowała swoje zachowania? Odpowiedź pozostawiam potencjalnym widzom porządnego kina.
P.S.
Cytat:
@Daras, masz naprawdę ciekawy gust filmowy. Powyższą opinię oraz tę:
(...)
...mogę skomentować następująco:
(...)
Gust mam taki, jaki mam. Nadto, podlega on pewnym modyfikacjom.
Na marginesie. Nie oglądam określonych filmów. Ba, nawet nie czytam forumowych opinii / recenzji ad vocem. Mało to, co do zasady - unikam komentarzy w kwestiach preferencji upodobań.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
