"Chłopi" (2023).
Gdy tylko mam ku temu okazje, to odwiedzam muzea z obrazami. Średnio raz w roku. Nowa odsłona "Chłopów" dała mi pełną satysfakcję. Sympatycy - choć niekoniecznie miłośnicy malarstwa - będą bić brawa! Mamy kolejne zacne polskie kino.
Wieloletni gość domowych projekcji, który gustuje w produkcjach typu "Gwiezdne wojny", po kilkunastu minutach zagaił - To dobry film. Ale się napracowali.
Działo się. "Ożywione" światowej sławy obrazy eksplorowały. Dawały impet do odsłon kolejnych wątków fabuły. Wryci w fotele przestaliśmy konsumować sushi.
Oczywiście nowi "Chłopi" stanowią wyłącznie interpretację wersji natywnej.
Obecną wersję filmu oceniłem wyżej od poprzedniej (serialowej). Dużo by pisać...
Może w grę wszedł dobór aktorów (także ich praca), tym samym ukazanie "chłopstwa" jako ludzi reprezentujących odmienny status społeczny od powszechnie przyjętego?
Bez noty. Nie mam ochoty tracić czasu na dyskusje ad vocem moich gustów. To nie ma sensu.
Gdy tylko mam ku temu okazje, to odwiedzam muzea z obrazami. Średnio raz w roku. Nowa odsłona "Chłopów" dała mi pełną satysfakcję. Sympatycy - choć niekoniecznie miłośnicy malarstwa - będą bić brawa! Mamy kolejne zacne polskie kino.
Wieloletni gość domowych projekcji, który gustuje w produkcjach typu "Gwiezdne wojny", po kilkunastu minutach zagaił - To dobry film. Ale się napracowali.
Działo się. "Ożywione" światowej sławy obrazy eksplorowały. Dawały impet do odsłon kolejnych wątków fabuły. Wryci w fotele przestaliśmy konsumować sushi.
Oczywiście nowi "Chłopi" stanowią wyłącznie interpretację wersji natywnej.
Obecną wersję filmu oceniłem wyżej od poprzedniej (serialowej). Dużo by pisać...
Może w grę wszedł dobór aktorów (także ich praca), tym samym ukazanie "chłopstwa" jako ludzi reprezentujących odmienny status społeczny od powszechnie przyjętego?
Bez noty. Nie mam ochoty tracić czasu na dyskusje ad vocem moich gustów. To nie ma sensu.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
