No jak dla mnie, to cała dyskusja rozpoczęła się od tego, że Panas nie czyta/ma problem z plikami z pena, a przecież nie od tego jest odtwarzacz, tylko do płyt. O elektronice w środku czy zasilaczach się nie wypowiadam, ale już sam fakt, że na Panasie mogę obejrzeć sobie Criteriony, a na Soniaku nie to u mnie dodatkowe punkty. Do tego przejrzystość menu i funkcjonalność wygrywa u Panasa. Soniak nie ma też absolutnie żadnych przycisków na froncie, poza ejectem. No i pilot, który jest tak malutki, że nadaje się tylko dla ośmioletnich dziewczynek z małymi paluszkami - największymi przyciskami na nim są i tak zresztą różnorakie netflixy i inne gówna. Plus nie ma możliwości podświetlenia. Także to, co dla innych jest "fajne", dla pozostałych niekoniecznie. Samsunga też kiedyś miałem - była to dokładnie tandeta, funkcjonalna, ale bardzo podstawowa i jednak tandeta.
|
Panasonic UB150/UB450 - dyskusja
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości |
