05-03-2025, 18:44
Obejrzałem żeby wyrobić sobie zdanie i moje założenia są takie same jak przed seansem.
W sumie to typowe przedstawienie takiej wycieczki bezczelnego, roszczeniowego żydostwa, co to uważa, że im wszystko wolno.
Kilka przykładów:
Scena na lotnisku w USA:
Culkin ma marychę i mówi: "Aresztują 2 Żydów za posiadanie trawki. Nieźle by to świadczyło o Polakach".
Warszawa scena zadumy pod pomnikiem bohaterów getta
a potem wygłupy, chamstwo, skaczą jak małpy, brak szacunku przed pomnikiem powstańców warszawskich
Ciekawe jakby to byli Polacy przed pomnikiem Żydów, to pewnie już byłoby aj waj na cały świat jaki to antysemityzm
W hotelu
Culkin chce zajarać ale są zamknięte okna i stwierdza, że tu jest jak w państwie policyjnym
W pociągu
Culkin gada coś o tym, że są w 1 klasie, jedzą wyszukane potrawy, a 80 lat temu zapędziliby ich do wagonów jak bydło
Kto by ich zapędził? Polacy?
W Kraśniku, gdzie omyłkowo wysiedli bo Eisenberg zaspał
Wsiadają na gapę do pociągu przejeżdżającego przez Lublin
-Nie damy grosza za bilety w naszej Ojczyźnie
-Byłej Ojczyźnie
-Wykopali nas za skąpstwo
Najbardziej śmieszna sytuacja była w knajpie żydowskiej
jedzą, gadają, a ten przewodnik mówi, że "jedzenie jest w porządku, ale muzyka trochę kiczowata"
A Culkin z pogardą na to: "antysemickie dupki"
A ten przewodnik stwierdza: "Nie wiem czy antysemickie, właściciele są Żydami"
I w tym momencie Culkin wyglądał jakby się zesrał, rura mu zmiękła, wydukał tylko przepraszam
Jedyny Polak ukazany jako nierozumiejący ich żydowskiej tradycji z tymi kamykami, mówi żeby wzięli te kamyki sprzed domu, bo tam mieszka starsza kobieta i mogłaby się potknąć.
Lepiej grał ten Eisenberg, bardziej się wczuwał w rolę, a ten Culkin grał takiego typowego amerykańskiego luzaka, co to wszystko mu zwisa.
Pomijając tą całą otoczkę upamiętnienia tej babci/wycieczkę żydowską to zwykłe przeciętne filmidło, takie na 5,5-6.
Na plus widoki z Lubelszczyzny, miło było popatrzeć na Lublin itp
W sumie to typowe przedstawienie takiej wycieczki bezczelnego, roszczeniowego żydostwa, co to uważa, że im wszystko wolno.
Kilka przykładów:
Scena na lotnisku w USA:
Culkin ma marychę i mówi: "Aresztują 2 Żydów za posiadanie trawki. Nieźle by to świadczyło o Polakach".
Warszawa scena zadumy pod pomnikiem bohaterów getta
a potem wygłupy, chamstwo, skaczą jak małpy, brak szacunku przed pomnikiem powstańców warszawskich
Ciekawe jakby to byli Polacy przed pomnikiem Żydów, to pewnie już byłoby aj waj na cały świat jaki to antysemityzm
W hotelu
Culkin chce zajarać ale są zamknięte okna i stwierdza, że tu jest jak w państwie policyjnym
W pociągu
Culkin gada coś o tym, że są w 1 klasie, jedzą wyszukane potrawy, a 80 lat temu zapędziliby ich do wagonów jak bydło
Kto by ich zapędził? Polacy?
W Kraśniku, gdzie omyłkowo wysiedli bo Eisenberg zaspał
Wsiadają na gapę do pociągu przejeżdżającego przez Lublin
-Nie damy grosza za bilety w naszej Ojczyźnie
-Byłej Ojczyźnie
-Wykopali nas za skąpstwo
Najbardziej śmieszna sytuacja była w knajpie żydowskiej
jedzą, gadają, a ten przewodnik mówi, że "jedzenie jest w porządku, ale muzyka trochę kiczowata"
A Culkin z pogardą na to: "antysemickie dupki"
A ten przewodnik stwierdza: "Nie wiem czy antysemickie, właściciele są Żydami"
I w tym momencie Culkin wyglądał jakby się zesrał, rura mu zmiękła, wydukał tylko przepraszam

Jedyny Polak ukazany jako nierozumiejący ich żydowskiej tradycji z tymi kamykami, mówi żeby wzięli te kamyki sprzed domu, bo tam mieszka starsza kobieta i mogłaby się potknąć.
Lepiej grał ten Eisenberg, bardziej się wczuwał w rolę, a ten Culkin grał takiego typowego amerykańskiego luzaka, co to wszystko mu zwisa.
Pomijając tą całą otoczkę upamiętnienia tej babci/wycieczkę żydowską to zwykłe przeciętne filmidło, takie na 5,5-6.
Na plus widoki z Lubelszczyzny, miło było popatrzeć na Lublin itp
