Wszystkie poniższe filmy, widziałem po raz pierwszy.
Speed (1994), Blu-ray – Niezły akcyjniak z Keanu Reevesem, którego poza „Matrixem” nieszczególnie trawię oraz Sandrą Bullock, za którą też nie przepadam, ale w tym filmie w miarę akceptuję. Standardowe, niezbyt mądre, by nie powiedzieć głupawe hollywoodzkie kino, które ogląda się całkiem dobrze. Momentami nawet trzyma w napięciu. Szkoda, że czarny charakter dość nijaki. 6/10
The Golden Voyage of Sinbad (1973), Blu-ray – Dobre kino przygodowe ze znakomitymi efektami poklatkowymi (no, ale czego się spodziewać kiedy maczał w tym palce Ray Harryhausen). Ożywiona Kali to absolutny majstersztyk. Kiedy schodzi po schodach z tym charakterystycznym ruchem głowy na boki, robi imponujące wrażenie. Widać, że ktoś wszystko bardzo dobrze przemyślał. Produkcję oglądało mi się nieźle, choć bez większych emocji i pod koniec odrobinę już nużyła, ale mimo wszystko doceniam. 7/10
Last and First Men (2020), Blu-ray – Film, a może eksperyment filmowy Jóhanna Jóhannssona, który stworzył do niego także muzykę. Nie łudźmy się... jest to obraz, który „kupi” tylko niewielu widzów. Widzów ze specyficzną kinową wrażliwością. Nie lepszą czy gorszą, po prostu specyficzną. Nie każdemu przypadnie do gustu dzieło, które jedyne co oferuje to powolne, okraszone wyrazistym ziarnem, czarno-białe obrazy surrealistycznych monumentów i narrację Tildy Swinton, będącą głosem z przyszłości oddalonej od nas o 2 miliardy lat. Ja jednak jestem zauroczony przepięknymi zdjęciami, nastrojową ścieżką dźwiękową i interesującą (jeśli tak to można nazwać) opowieścią. Jeden z najciekawszych, najbardziej klimatycznych obrazów, jakie widziałem w ostatnich latach. 9/10
Speed (1994), Blu-ray – Niezły akcyjniak z Keanu Reevesem, którego poza „Matrixem” nieszczególnie trawię oraz Sandrą Bullock, za którą też nie przepadam, ale w tym filmie w miarę akceptuję. Standardowe, niezbyt mądre, by nie powiedzieć głupawe hollywoodzkie kino, które ogląda się całkiem dobrze. Momentami nawet trzyma w napięciu. Szkoda, że czarny charakter dość nijaki. 6/10
The Golden Voyage of Sinbad (1973), Blu-ray – Dobre kino przygodowe ze znakomitymi efektami poklatkowymi (no, ale czego się spodziewać kiedy maczał w tym palce Ray Harryhausen). Ożywiona Kali to absolutny majstersztyk. Kiedy schodzi po schodach z tym charakterystycznym ruchem głowy na boki, robi imponujące wrażenie. Widać, że ktoś wszystko bardzo dobrze przemyślał. Produkcję oglądało mi się nieźle, choć bez większych emocji i pod koniec odrobinę już nużyła, ale mimo wszystko doceniam. 7/10
Last and First Men (2020), Blu-ray – Film, a może eksperyment filmowy Jóhanna Jóhannssona, który stworzył do niego także muzykę. Nie łudźmy się... jest to obraz, który „kupi” tylko niewielu widzów. Widzów ze specyficzną kinową wrażliwością. Nie lepszą czy gorszą, po prostu specyficzną. Nie każdemu przypadnie do gustu dzieło, które jedyne co oferuje to powolne, okraszone wyrazistym ziarnem, czarno-białe obrazy surrealistycznych monumentów i narrację Tildy Swinton, będącą głosem z przyszłości oddalonej od nas o 2 miliardy lat. Ja jednak jestem zauroczony przepięknymi zdjęciami, nastrojową ścieżką dźwiękową i interesującą (jeśli tak to można nazwać) opowieścią. Jeden z najciekawszych, najbardziej klimatycznych obrazów, jakie widziałem w ostatnich latach. 9/10
