14-05-2025, 08:20
Według mnie jest, bo Nolan ze wszystkiego robi tajemnice i odkrywa karty powoli. Np. z Mel - poznajemy ją na początku, o tym kim jest/była dowiadujemy się później, o tym że się zabiła i przez to Cobb nie może wrócić do domu jeszcze później, dopiero w połowie dostajemy scenę, która to pokazuje, a w finale jeszcze dokłada nam wyjaśnienie czemu to zrobiła i skąd Cobb wiedział, że zadanie jest do wykonania. Z wieloma problemami w trakcie wykonywania misji też tak robi, choć i bez tego czuć byłoby stawkę i uciekający czas.
Ciekawe czy Tenet też nie będzie dla ciebie zagmatwane
--
Odkąd skończyłem Gwiezdne wojny (opinie w dedykowanym wątku, więc nie będę ich już przeklejał) lecę z powtórką Mission: Impossible przed premierą nowej części. Jestem po piątce i na razie:
Mission: Impossible - najlepszy! Inny niż pozostałe (spy thriller, a nie kino akcji) i w ogóle jeden z moich ulubionych filmów Cruise'a ever. UHD wygląda obłędnie, a lektor z lat 90. robi dodatkowy klimat (mimo, że TGV czyta dosłownie "Te, Gie, Fał") xD
M:I-2 - widziałem chyba czwarty raz (a może nawet piąty?). Za pierwszym był to dla mnie totalny shit, ale po Spectre - które wyznaczyło nowe standardy w byciu nudnym filmem o szpiegach - doceniłem
Pierwsza połowa nadal nudzi (pierwsza scena akcji zaczyna się po 65 minutach), całość jest kiczowata, niedorzeczna, zbędna na tle całej serii i ma wszystkie Woo'izmy do potęgi entej, ale ma to pewien urok i gdy podchodzi się do tego jak do zamierzonej beki (finałowy wyskok z motocykli jak z pojedynku Numernabisa z Marnympopisem w Misji Kleopatrze
) to ogląda się nieźle. Blu-ray wygląda marnie (od scen "okej", do scen rodem z DVD), ale jako że to i tak najsłabsza część, do której najrzadziej wracam, nie planuję przesiadki na UHD.
M:i-III - chyba najbardziej napakowana akcją część do czasu szóstki (i wizualnie wygląda jak film spod ręki Michaela Baya, nie J.J. Abramsa). Uwielbiam kilka pomysłów, np. na scenę przed czołówką, czy pokazanie masek "od kuchni", ale mam z tą częścią kilka problemów i nie jest to jeszcze ten moment, w którym złapałem się w bycie fanem serii. Blu wygląda bdb, choć podejrzewam, że może miewać black-crusha (takie odnosiłem wrażenie). Szkoda, że to jedyna część na płytach, która nie posiada polskiego audio (na razie jedyna obejrzana z napisami).
Ghost Protocol - pierwsze M:I obejrzane w kinie. Znakomity pomysł na wciąż szwankujące gadżety utrudniające bohaterom wykonanie misji! Sekwencja na Burj Khalifa zawsze robi mega wrażenie (i co ważne, to chyba najdłuższy - i ostatecznie nieudany - heist w tej serii). No lubię ten film strasznie i wraca mi się do niego z przyjemnością, szczególnie ze względu na humor. Wizualnie Blu prezentuje się bez zarzutu.
Rogue Nation - fifty fifty. Ma pewne elementy, którymi wygrywa z poprzednikiem (postać kobieca, złol), ale też takie, którymi mu ustępuje (ekipa rozbita przez pół filmu, gdzie nie każdy ma ciekawą rolę do odegrania; heist pod wodą-dość krótki, łatwy i przesadnie komputerowy). Oceniam tak samo, a Blu też prezentuje się bardzo dobrze.
Być może dzisiaj M:i-6 i najpóźniej w piątek M:I-7, bo w weekend pokaz przedpremierowy ostatniej (mam nadzieję) części.
Ciekawe czy Tenet też nie będzie dla ciebie zagmatwane
--
Odkąd skończyłem Gwiezdne wojny (opinie w dedykowanym wątku, więc nie będę ich już przeklejał) lecę z powtórką Mission: Impossible przed premierą nowej części. Jestem po piątce i na razie:
Mission: Impossible - najlepszy! Inny niż pozostałe (spy thriller, a nie kino akcji) i w ogóle jeden z moich ulubionych filmów Cruise'a ever. UHD wygląda obłędnie, a lektor z lat 90. robi dodatkowy klimat (mimo, że TGV czyta dosłownie "Te, Gie, Fał") xD
M:I-2 - widziałem chyba czwarty raz (a może nawet piąty?). Za pierwszym był to dla mnie totalny shit, ale po Spectre - które wyznaczyło nowe standardy w byciu nudnym filmem o szpiegach - doceniłem
Pierwsza połowa nadal nudzi (pierwsza scena akcji zaczyna się po 65 minutach), całość jest kiczowata, niedorzeczna, zbędna na tle całej serii i ma wszystkie Woo'izmy do potęgi entej, ale ma to pewien urok i gdy podchodzi się do tego jak do zamierzonej beki (finałowy wyskok z motocykli jak z pojedynku Numernabisa z Marnympopisem w Misji Kleopatrze
) to ogląda się nieźle. Blu-ray wygląda marnie (od scen "okej", do scen rodem z DVD), ale jako że to i tak najsłabsza część, do której najrzadziej wracam, nie planuję przesiadki na UHD.M:i-III - chyba najbardziej napakowana akcją część do czasu szóstki (i wizualnie wygląda jak film spod ręki Michaela Baya, nie J.J. Abramsa). Uwielbiam kilka pomysłów, np. na scenę przed czołówką, czy pokazanie masek "od kuchni", ale mam z tą częścią kilka problemów i nie jest to jeszcze ten moment, w którym złapałem się w bycie fanem serii. Blu wygląda bdb, choć podejrzewam, że może miewać black-crusha (takie odnosiłem wrażenie). Szkoda, że to jedyna część na płytach, która nie posiada polskiego audio (na razie jedyna obejrzana z napisami).
Ghost Protocol - pierwsze M:I obejrzane w kinie. Znakomity pomysł na wciąż szwankujące gadżety utrudniające bohaterom wykonanie misji! Sekwencja na Burj Khalifa zawsze robi mega wrażenie (i co ważne, to chyba najdłuższy - i ostatecznie nieudany - heist w tej serii). No lubię ten film strasznie i wraca mi się do niego z przyjemnością, szczególnie ze względu na humor. Wizualnie Blu prezentuje się bez zarzutu.
Rogue Nation - fifty fifty. Ma pewne elementy, którymi wygrywa z poprzednikiem (postać kobieca, złol), ale też takie, którymi mu ustępuje (ekipa rozbita przez pół filmu, gdzie nie każdy ma ciekawą rolę do odegrania; heist pod wodą-dość krótki, łatwy i przesadnie komputerowy). Oceniam tak samo, a Blu też prezentuje się bardzo dobrze.
Być może dzisiaj M:i-6 i najpóźniej w piątek M:I-7, bo w weekend pokaz przedpremierowy ostatniej (mam nadzieję) części.
