No nie wiem, jak tam spotykałem się tylko z hejtowaniem tego projektu, w sumie podobna sytuacja jak z tegorocznym F4.
Chodzę do kina głównie na sequele i kolejne ekranizacje komiksów i dobrze mi z tym
Inne filmy zwykle oglądam po raz pierwszy w domu.
W tym roku tylko Chappie i Everest nie zaliczały się do żadnej z tych kategorii (pewnie będzie jeszcze In The Heart of the Sea) choć Chappie w sumie przypominał remake Short Circuit. W aktualnej rozpisce na 2016 i 2017 roku nie mam nic, co by się nie zaliczało do jednej z tych kategorii, no ale takie filmy raczej wyskakują z zaskoczenia i jeśli się na nie wybieram, to zwykle dowiaduję się o tym góra parę miesięcy przed seansem, czasem tygodni.
Chodzę do kina głównie na sequele i kolejne ekranizacje komiksów i dobrze mi z tym
Inne filmy zwykle oglądam po raz pierwszy w domu.
W tym roku tylko Chappie i Everest nie zaliczały się do żadnej z tych kategorii (pewnie będzie jeszcze In The Heart of the Sea) choć Chappie w sumie przypominał remake Short Circuit. W aktualnej rozpisce na 2016 i 2017 roku nie mam nic, co by się nie zaliczało do jednej z tych kategorii, no ale takie filmy raczej wyskakują z zaskoczenia i jeśli się na nie wybieram, to zwykle dowiaduję się o tym góra parę miesięcy przed seansem, czasem tygodni.
