06-10-2015, 14:27
(05-10-2015, 09:38)Kapitan_kusiak napisał(a): Ja do dziś nie zapomnę najbardziej leniwego remake'u, jaki widziałem w swoim życiu, czyli "Omen" z Liev Schreiberem i Julią Stiles. Przecież to jest dokładnie to samo co w pierwowzorze tylko ryje inne.
Nawet teksty często się powtarzają.
Jeszcze bardziej leniwym remakiem jak dla mnie jest "Psychoza" z 1998. Zupełne kopiuj wklej z pierwowzoru, a do tego aktorzy obsadzeni na odwal się (Vaughn jako Norman Bates, pasuje jak Woody Allen do roli Hannibala Lectera), ale nowszy "Omen" wcale wiele lepszy nie jest

(05-10-2015, 09:38)Kapitan_kusiak napisał(a): Na pocieszenie dodam tylko, że prócz masy kału, który powstaje przebijają się też udane wznowienia/powroty do kultowych tematów, np. nowy Mad Max, Man of steel, Sherlock Holmes (ale tylko 1 część, bo "Grę cieni" Guy Ritchie skopał), Jurassic World, nowe Planety małp, Star Trek... Gieferg dorzuciłby pewnie Dredda :p
Nowy Mad Max faktycznie był świetny i nawet przebił filmy z Gibsonem, z ostatnich Planet Małp: "Geneza" mnie mile zaskoczyła, ale "Ewolucja" to już średnio mi się podobała (pierwsza połowa fajna, ale potem to już same dłużyzny), natomiast co do "Człowieka ze stali" to się w ogóle nie zgadzam. Scenariusz nietrzymający się kupy, słabo dobrani aktorzy i za dużo retrospekcji powodują że wolę (i to zdecydowanie) filmy z Reevem, ale to tylko moja opinia.

