(05-05-2026, 21:50)Mefisto napisał(a): Opisuję wrażenie ogólne, także z seansu, ale w praktyce te różnice nie są do wyłapania w tym wypadku, bo: patrz wyżej. Jestem w stanie sobie włączyć najpierw blu, a potem 4k, ale to nie jest bezpośrednie porównanie, bo pomiędzy odpaleniem poszczególnych scen mija konkretny czas, trzeba wstać, zapalić światło i takie tam, więc to nigdy nie będzie 1:1.
Rozumiem, można jednak skupić się na kilku ujęciach, każdym po kolei, zapamiętując ile widzisz w nim np. detali w cieniach z BD, a później odpalić UHD i tym sposobem można już dojść do konkretnych wniosków, tym bardziej jeśli jeszcze zrobisz to samo, ale też na innych wyświetlaczach. I jeśli np. wyjdzie ci, że na tv widzisz więcej detali w cieniach na UHD niż na BD, a na projektorze będzie na odwrót, można się zastanowić co na to zaradzić
Aby skrócić czas przełączania się pomiędzy jedną, a drugą płytą, jeśli chcesz mogę ci podrzucić pliki z wyciętymi ujęciami z BD i UHD (nie tylko Goodfellas, ale np. też tą sceną z Sound of Music o której wcześniej dyskutowaliśmy), które możesz skopiować na pendrive i odpalić je w swoim odtwaraczu stacjonarnym.
"Kontrowersyjność" Goodfellas wynika z tego, że było to jedno z pierwszych wydań UHD, które z jednej strony było masterowane pod 4000 nitów, a z drugiej jego faktyczna jasność jest w przedziale 100-200 nitów przez ponad 90% trwania filmu. Kolejna sprawa to nieustandaryzowany HDR10 w kwestii mapowania tonów. Praktycznie każdy producent pochodzi do sprawy po swojemu i przy takim scenariuszu jaki mamy np. w Goodfellas, wiele wyświetlaczy, także tv, dawało w efekcie znacznie przyciemniony obraz zakładając, że mają do czynienia z filmem o jasności 4000, a nie 200 nitów

W Goodfellas także statyczne metadane są trochę zawyżone w stosunku do rzeczywistej jasności obrazu na płycie, co też wpływa na końcową jasność filmu, którą wypluwa wyświetlacz, jeśli sugeruje się takimi niezbyt optymalnie wpisanymi metadanymi.
Po latach większość producentów powprowadzało dynamiczne mapowanie tonów dla treści HDR10, gdzie w teorii procesor powinien mierzyć faktyczną jasność filmu i na podstawie tych danych optymalnie dostowując obraz do parametrów wyświetlacza, ale w praktyce bardzo różnie z tym bywa i np. na moich LG OLED włączenie tej funkcji zazwyczaj przynosi więcej złego niż dobrego. Istnieją sposoby jak sobie radzić z różnej maści "trudnymi" przypadkami filmów... Jeśli zdiagnozujesz u siebie problem, możesz zacząć od optimizera w swoim Panasoniku, zmieniając metadane do bardziej strawnej formy dla twojego projektora.
Jeśli cierpisz na nadmiar gotówki, niegłupim pomysłem może być też rozważenie zakupu Lumagena Radiance Pro
Nie miałem z nim osobiście styczności, ale poniżej można co nieco poczytać o tym sprzęcie, głównie wśród posiadaczy projektorów:https://www.avsforum.com/threads/new-lumagen-radiance-pro-series.2172017/
https://www.avforums.com/threads/lumagen-radiance-pro-discussion-help-experiences.2168764/
