2 godzin(y) temu
Nie odbieram im tego, o czym piszesz. Ogladałem cały Deklaog nie raz, wiele mi się w nim podobało i nadal podoba. Z biegiem czasu pewne aspekty, w tym wypadku głównie dialogi, po prostu psują mi odbiór, więc nie ma co zabijać tego dobrego z tych obrazów wyniosłem. Co do muzyki, nigdy wielkim fanem Preisnera nie byłem. U Kieślowskiego moim zdaniem jest trochę monotematyczny, lekko patetyczny i za mało subtelny, choć jakostam w tych filmach siedzi. Natomiast Irene Jacob niestety w żaden sposób wybronić nie potrafię. Na przykładzie samych Trzech Kolorów pomiedzy nią a Binoche jest po prostu przepaść.
