42 minut(y) temu
Trzecie i zdecydowanie ostatnie spotkanie z Fando Y Lis Jodorowskiego, zakończyło się wyłączeniem filmuw połowie. Co mi się zdarza raz na 3 lata. Nie mam pojęcia jakim cudem miałem kiedyś siłę obejrzeć ten film 2 razy w całości.
Wpisuje się to zresztą w dość energiczne rozstanie z tym twórcą na polu komiksowym. Po kilku powrotach stwierdziłem, że prawie wszytsko co on wyprodukował to po prostu bełkot. Incal i Eyes of the cat, zostają jedynie dzięki Moebiusowi, ale reszta poszła pod młotek.
Wrócę jeszcze do El Topo i do The Holy Mountain, tam przynajmniej kilka fajnych obrazków. Ale zobaczymy jak będzie.
Wpisuje się to zresztą w dość energiczne rozstanie z tym twórcą na polu komiksowym. Po kilku powrotach stwierdziłem, że prawie wszytsko co on wyprodukował to po prostu bełkot. Incal i Eyes of the cat, zostają jedynie dzięki Moebiusowi, ale reszta poszła pod młotek.
Wrócę jeszcze do El Topo i do The Holy Mountain, tam przynajmniej kilka fajnych obrazków. Ale zobaczymy jak będzie.
