14-09-2026, 08:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2026, 10:08 przez fire_caves.)
Troja - 2024 (a nawet 2004), reżyseria: Wolfgang Petersen, scenariusz: Homer & David Benioff 
Fajne, popcornowe kino. Nie ma co się rozpisywać, bo poza mną pewnie wszyscy już wiele razy widzieli. Chciałem się tylko odnieść do głosów osób, które wyżej stawiają "Troję" nad "Odyseję" Nolana. Troja to prosta jak budowa cepa historia z rollercoasterem emocjonalnym i morałem takim, że wojna jest zła. "Odyseja", choć moim skromnym zdaniem daleko jej do najlepszego filmu Krzysia, niesie ze sobą o wiele więcej i już tutaj na starcie deklasuje rywala. Zaznaczam jednakowoż, że porównywanie obydwu produkcji wychodzi po prostu śmiesznie; mniej więcej tak jakby porównywać "Inglorious basterds" z "Cienką czerwoną linią" tłumacząc, że w obydwu przypadkach mamy kino wojenne. Jak dla mnie seans na raz, zatem sorry, Arrow, nie kupuję tej limitki.

Fajne, popcornowe kino. Nie ma co się rozpisywać, bo poza mną pewnie wszyscy już wiele razy widzieli. Chciałem się tylko odnieść do głosów osób, które wyżej stawiają "Troję" nad "Odyseję" Nolana. Troja to prosta jak budowa cepa historia z rollercoasterem emocjonalnym i morałem takim, że wojna jest zła. "Odyseja", choć moim skromnym zdaniem daleko jej do najlepszego filmu Krzysia, niesie ze sobą o wiele więcej i już tutaj na starcie deklasuje rywala. Zaznaczam jednakowoż, że porównywanie obydwu produkcji wychodzi po prostu śmiesznie; mniej więcej tak jakby porównywać "Inglorious basterds" z "Cienką czerwoną linią" tłumacząc, że w obydwu przypadkach mamy kino wojenne. Jak dla mnie seans na raz, zatem sorry, Arrow, nie kupuję tej limitki.
