(14-09-2026, 10:11)fire_caves napisał(a): No niestety taki morał jest.Pomyliłeś Troję z Na Zachodzie bez zmian. Widziałem film 10 razy i nigdy bym nie powiedział, że taki jest morał tej historii.
Tematy poruszane przez Petersena dosięgają mnie w równym stopniu, co te w Odysei, przede wszystkim tego by lojalność rodziny i zdrowy rozsądek stawiać przed ślepą wiarą w Boga, która może doprowadzić do mojej zguby, albo to że nawet największa chwała czeka niekiedy za czyny, które chwalebne jednak wcale nie są, z czego zdajemy sobie sprawę za późno. Zemsta nie ukoi bólu - bardziej o tym jest ten film z perspektywy głównego bohatera.
Nolan i Petersen zrobili dokładnie takie same "popcorn movies", inaczej Odyseja nie zarobiłaby $1,7 miliarda w box office. Szarobure filtry i PTSD Odysa nie sprawiają, że ten film jest bardziej artystyczny. A bardziej filozoficzny =/= lepszy film.
(14-09-2026, 10:11)fire_caves napisał(a): Nie jest o tyle, że napisałem wyraźnie o porównywaniu filmów w kontekście tego do jakiego gatunku (kino wojenne) należą.A ja wyjaśniłem dlaczego to porównanie jest zupełnie z dupy. Bo takie jest.
(14-09-2026, 10:11)fire_caves napisał(a): PS. Mam nadzieję, że trzydniowa wojna trojańska Petersena jest dla Ciebie równie nie do przełknięcia, jak powrót Odysa do domu w tydzień?Przeczytałem trzy razy i autentycznie nie rozumiem tego pytania.
(14-09-2026, 10:17)Gieferg napisał(a): Żeby móc delikwenta gnoić mając ku temu podstawyBez oglądania i tak to robiłeś.
Bez oglądania i tak miałeś podstawy (poprzednie jego filmy, które ci się nie podobały już na etapie teasera).
Bez oglądania i tak wiadome było, że ci się nie spodoba (takie jest odgórne nastawienie sekty KMFu do wszystkiego od Nolana) ¯\_(ツ)_/¯
Jak ja wrzucam kogoś do przysłowiowej "czarnej listy" (patrz. James Gunn) to jego DCU już nie tykam. Za dużo fajnych rzeczy, żeby tracić czas na te, do których od początku jestem bardzo źle nastawiony.
Ale dodawania do czarnej listy reżysera, który niegdyś należał do moich ulubionych też nie rozumiem. Przecież nawet jeśli zaczął kręcić słabe filmy to jego wspaniałych dokonań z początku kariery nikt mi nie zabierze. Nikt nie jest bez wpadki... No, prawie nikt.
