Nie do końca tak jest - w dzisiejszych czasach reżyser ze zdjęciowcem mają pełną kontrolę nad tym jak ma wyglądać film, również jeśli chodzi o ilości ziarna.
Nie zapominajmy że ziarno to też jest środek wyrazu artystycznego, Aronofsky kręcił Black Swan czy Wrestlera w 16mm z wielgachnym ziarnem nie dlatego, że nie było go stać na 35mm czy Arri Alexe, ale dlatego, że chciał otrzymać dokładnie taki efekt jaki otrzymał. To samo jest np. z Walking Dead, cześcią scen w Captain Phillips i wielu innych tytułach. Zdarza się też nie rzadko, że w postprodukcji dodawane jest sztuczne ziarno np. we wcześniej wspomnianych 300, czy nawet filmach kręconych cyfrą. Np. nigdy bym nie zgadł w trakcie oglądania Idy czy Daredevila (tego od Netfliksa), że były one kręcone cyfrą
Nie zapominajmy że ziarno to też jest środek wyrazu artystycznego, Aronofsky kręcił Black Swan czy Wrestlera w 16mm z wielgachnym ziarnem nie dlatego, że nie było go stać na 35mm czy Arri Alexe, ale dlatego, że chciał otrzymać dokładnie taki efekt jaki otrzymał. To samo jest np. z Walking Dead, cześcią scen w Captain Phillips i wielu innych tytułach. Zdarza się też nie rzadko, że w postprodukcji dodawane jest sztuczne ziarno np. we wcześniej wspomnianych 300, czy nawet filmach kręconych cyfrą. Np. nigdy bym nie zgadł w trakcie oglądania Idy czy Daredevila (tego od Netfliksa), że były one kręcone cyfrą
