08-11-2014, 21:29
Pytanie jak najbardziej na miejscu! Sam chciałem niedawno nawet założyć taki temat. Można najwyżej inaczej sformować pytanie. Ale chodzi przecież o polską wersje i podejście do niej.
Jak dla mnie, podobnie jak Gieferg, język polski to podstawa. Również rzadko oglądam sam i koniecznie musi być polskie tłumaczenie. Sam niestety nie dorabiam rodzimej wersji, po pierwsze nie mam czasu, po drugie nie chce mi się, po trzecie skoro już babrać się w deszyfrowanie, ripowanie, ściąganie napisów, równie dobrze można sięgnąć po pirata. Dołączenie do pudełka kopii wypalonej na kompie jakoś mnie nie kręci a w świetle przepisów to takie samo łamanie prawa jak piractwo.
Zadziwia mnie ile osób kupuje zagraniczne wersje. Dla mnie nie maja one żadnej wartości. Widzę potem biedaków próbujących sprzedać je na allegro za grosze i nie ma żadnego zainteresowania.
Jako że w większości DVD mnie zadowala to wybór filmów mam spory. Bardzo często sam jestem zaskoczony że coś zostało wydane z polskim tłumaczeniem. Nawet jeżeli nie w naszym kraju to na amazonie można sprawdzić i ściągnąć film z naszymi napisami. Ale podejrzewam że jeżeli film miał międzynarodowe wydanie z polskimi napisami to na bank został kiedyś u nas wydany, czasem w małym i rzadkim nakładzie ale to raczej pewne że był kiedyś dostępny. Szukanie takich wydań, z polską okładką jest dla mnie wtedy wielką atrakcją.
Samych filmów które mnie interesują a nigdy nie miały polskiego tłumaczenia jest jakieś kilkadziesiąt, więc jakoś to przeżyje. Nie odczuwam wielkiej potrzeby żeby sobie dorabiać czy kombinować z oglądaniem na kompie czy innych urządzeniach z napisami z netu. Kolekcjonuje wydania które są dostępne. W moim przypadku tłumaczenie jest koniecznie.
Jeżeli ktoś umie i lubi oglądać w oryginale to gratuluje. Mój angielski jest na dobrym poziomie ale nigdy nie zrozumiem filmu w 100% nawet z angielskimi napisami. Nie oszukujmy się i nie kupujmy filmu dla opakowania czy wydania którego nikomu nie pożyczysz ani z nikim nie obejrzysz (no chyba że dorabiasz i kolekcjonujesz kopie z polskim tłumaczeniem)
Polska wersja to podstawa
Jak dla mnie, podobnie jak Gieferg, język polski to podstawa. Również rzadko oglądam sam i koniecznie musi być polskie tłumaczenie. Sam niestety nie dorabiam rodzimej wersji, po pierwsze nie mam czasu, po drugie nie chce mi się, po trzecie skoro już babrać się w deszyfrowanie, ripowanie, ściąganie napisów, równie dobrze można sięgnąć po pirata. Dołączenie do pudełka kopii wypalonej na kompie jakoś mnie nie kręci a w świetle przepisów to takie samo łamanie prawa jak piractwo.
Zadziwia mnie ile osób kupuje zagraniczne wersje. Dla mnie nie maja one żadnej wartości. Widzę potem biedaków próbujących sprzedać je na allegro za grosze i nie ma żadnego zainteresowania.
Jako że w większości DVD mnie zadowala to wybór filmów mam spory. Bardzo często sam jestem zaskoczony że coś zostało wydane z polskim tłumaczeniem. Nawet jeżeli nie w naszym kraju to na amazonie można sprawdzić i ściągnąć film z naszymi napisami. Ale podejrzewam że jeżeli film miał międzynarodowe wydanie z polskimi napisami to na bank został kiedyś u nas wydany, czasem w małym i rzadkim nakładzie ale to raczej pewne że był kiedyś dostępny. Szukanie takich wydań, z polską okładką jest dla mnie wtedy wielką atrakcją.
Samych filmów które mnie interesują a nigdy nie miały polskiego tłumaczenia jest jakieś kilkadziesiąt, więc jakoś to przeżyje. Nie odczuwam wielkiej potrzeby żeby sobie dorabiać czy kombinować z oglądaniem na kompie czy innych urządzeniach z napisami z netu. Kolekcjonuje wydania które są dostępne. W moim przypadku tłumaczenie jest koniecznie.
Jeżeli ktoś umie i lubi oglądać w oryginale to gratuluje. Mój angielski jest na dobrym poziomie ale nigdy nie zrozumiem filmu w 100% nawet z angielskimi napisami. Nie oszukujmy się i nie kupujmy filmu dla opakowania czy wydania którego nikomu nie pożyczysz ani z nikim nie obejrzysz (no chyba że dorabiasz i kolekcjonujesz kopie z polskim tłumaczeniem)
Polska wersja to podstawa
