09-11-2014, 15:26
Oglądanie filmu z polską wersją językową bezwzględnie tak. Kupowanie filmu z polską wersją językową już niekoniecznie. Do niedawna kupowałem tylko filmy blu-ray i dvd z polskimi napisami lub lektorem. Jednak z uwagi, że żyjemy w grajdole, który jest permanentnie omijany przy wydawaniu filmów blu-ray poprzez nie uwzględnianiu polskiej wersji językowej zacząłem kupować także filmy bez polskiej wersji językowej. Wtedy albo oglądam film na HTPC z dołączonymi w locie polskimi napisami albo wykonuję sobie kopię zapasową z dodaną polską wersją, zazwyczaj i napisy i lektor.
. Nikt tu do piractwa nikogo nie nakłania. Nie każdy chce być sprowadzony zgodnie z założeniem wydawcy do roli konsumenta materii filmowej. Każdy fanedit czy custom jest "komentarzem" do istniejącego dzieła.
Uff, przepraszam za mały off ale musiałem to gdzieś z siebie wyrzucić.
(08-11-2014, 21:29)matwiko napisał(a): Dołączenie do pudełka kopii wypalonej na kompie jakoś mnie nie kręci a w świetle przepisów to takie samo łamanie prawa jak piractwo.Nie uważam aby robienie faneditów, customów, dogrywanie "historycznych" ścieżek lektorskich z VHS lub archiwalnych nagrań TV sprzed kilkunastu, kilkudziesięciu lat było piractwem. Podobnie wykonywanie tłumaczeń napisów do filmów nie wydanych w Polsce. Wręcz przeciwnie, jest to pozytywne zjawisko o ile nie prowadzi do czerpania z tego korzyści materialnych. Poza tym prawo autorskie nie zostało stworzone dla konsumentów ale dla ochrony interesów wydawców i w istotny sposób ogranicza prawa konsumenta do korzystania z zakupionych dóbr. Podejrzewam, że gdyby się dało to zlikwidowaliby rynek wtórnej sprzedaży. Pewnie też kupujesz płyty z drugiej ręki, to powiedz mi jaki interes ma z tego wydawca i czym to się dla niego "finansowo" różni od wykorzystania pirackiej kopii. Więc zluzuj z tym łamaniem prawa
. Nikt tu do piractwa nikogo nie nakłania. Nie każdy chce być sprowadzony zgodnie z założeniem wydawcy do roli konsumenta materii filmowej. Każdy fanedit czy custom jest "komentarzem" do istniejącego dzieła.Uff, przepraszam za mały off ale musiałem to gdzieś z siebie wyrzucić.
(09-11-2014, 14:46)Ula87 napisał(a): a tak swoja droga, to powinnismy wspierac polska dystrybucje, bo tylko wtedy bedzie sie rozwijac, ceny beda spadac, a na rynku zaczna sie pojawiac coraz to lepsze produkcje... Gdyby kazdy kupywal jedynie wydania zagraniczne, ceny bluray-ow, nigdy nie zeszly by ponizej 100 za sztuke.Nie, nie i nie. Podstawowe prawo popytu i podaży. Produkt jest tyle wart ile jest za niego w stanie zapłacić kupujący. Ta prawda widać nie trafia do polskich dystrybutorów, których rola z reguły sprowadza się do wydrukowania polskiej okładki do międzynarodowego wydania i sprzedania tego po dwa razy większej cenie. Ja tego nie kupuję.
