09-11-2014, 17:22
(08-11-2014, 23:26)Nakf napisał(a): W kolekcji mam 3 albo 4 polskie wydania BD i 20-30 DVD, reszta z zagranicy, na polską wersję językową dawno przestałem zwracać uwagę.Mam podobnie, może 5% moich zbiorów to wydania z polskimi napisami. Ani ja, ani moje towarzystwo filmowe nie potrzebuje tłumaczenia do angielskich dialogów czy napisów, więc jeśli kupuję film dla siebie to na występowanie polskiej wersji nie zwracam uwagi.
Z kolei japońskie animacje świadomie kupuję w wersji angielskiej (w wielu przypadkach polskiego wydania możemy się nie doczekać :/), bo często mam sentyment to danego dubbingu. Mogę oglądać film w oryginale, ale w tym przypadku lubię mieć wybór między oryginalną a angielską ścieżką dźwiękową.
Filmy w językach, których nie znam (ew. znam zbyt słabo) oglądam z napisami w języku, który znam.
Jedyne, co mnie potrafi denerwować, to angielskie napisy dla niedosłyszących - są b. dokładne, często dokładniejsze niż standardowe napisy angielskie, ale mają irytującą mnie cechę skakania po ekranie.
Rozumiem, ze takie napisy muszą wskazywać, kto daną kwestię wypowiada, ale rzadko wytrzymuję więcej niż 10 minut ...
