09-11-2014, 21:15
Dżizas, jaka dyskusja. Każdy kupuje to, na co ma zapotrzebowanie, także dziwię się uwagom takim, jak "Zadziwia mnie ile osób kupuje zagraniczne wersje. Dla mnie nie maja one żadnej wartości." czy "powodzenia wszystkim, którzy będą chcieli do tego wykorzystać swoje kolekcje w 90% skłądające się z filmów bez polskiej wersji językowej", tak jakby posiadanie dziecka czy patriotyzm były jakimś wymogiem. Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że polskie wydania nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości, bo zawsze jest z nimi jakiś problem (a to zły obraz, a to brak dodatków, a to cośtam, no i przede wszystkim sto razy biedniejszy asortyment, niż... cóż, gdziekolwiek indziej poza Timbuktu). Także sens tego tematu jest taki, że znowu dojdzie po jakimś czasie do dosrywania sobie.
