Do 2010 roku uważałem się za fana Nolana. Po Incepcji mi przeszło, a po TDKR na kolejne jego filmy nie miałem już ochoty. Potem przyszły zwiastuny i stwierdziłem, że nie ma w nich absolutnie nic, co by przykuło moją uwagę, nawet nie wiem czy którykolwiek zdołałem obejrzeć w całości, postanowiłem więc dać sobie spokój z kinem i obejrzeć, gdzieś, kiedyś, przy okazji. Potem przyszła premiera, poczytałem opinie na KMFie i...
Nie wiem czy jest sens na to poświęcać trzy godziny życia, o pieniądzach nie wspominając, szczególnie że już wszystko wiem i wydaje mi się to niezmiernie głupie, a ponoć nawet od strony wizualnej film nie ma wiele do zaoferowania i cierpi na dokładnie te same problemy co dwa poprzednie "dzieła" Krzysia N.
Nie wiem czy jest sens na to poświęcać trzy godziny życia, o pieniądzach nie wspominając, szczególnie że już wszystko wiem i wydaje mi się to niezmiernie głupie, a ponoć nawet od strony wizualnej film nie ma wiele do zaoferowania i cierpi na dokładnie te same problemy co dwa poprzednie "dzieła" Krzysia N.
