19-11-2014, 11:39
Byłem wczoraj na seansie Interstellar i ... i muszę się niestety zgodzić z opiniami Gieferga i Szczepan600 (choć nie w 100%). Nolan nakręcił film przeciętny, który jest na topie dzięki nazwiskom reżysera i odtwórcy głównej roli. Niestety same nazwiska nie załatwiają sprawy.
Scenariusz - rozczarowujący, ma za wiele dziur; niektóre dialogi sprawiają wrażenie jakby były napisane na szybko na kolanie
Postacie - mam wrażenie, że obsada wybrana do tego filmu nie była optymalna a zarazem podział ról i czasu na ekranie też. McConaughey totalnie nie pasował mi ze swoim kowbojskim akcentem do roli astronauty; Caine poprawny ale bez fajerwerków (zwłaszcza scena jego śmierci była rozczarowująca na tle całego kunsztu tego aktora); Hathaway dostała za mało rozbudowaną rolę; ten sam zarzut w przypadku Casey Affleck (pamięta ktoś jego genialną rolę w "Zabójstwo Jesse Jamesa przez ..."?)
Muzyka - miało wyjść epicko i pompatycznie ale parę razy dźwięki dochodzące z głośników sali kinowej mnie po prostu drażniły; poza tym gdy tworzy się tak genialne ścieżki dźwiękowe do poprzednich filmów to trzeba liczyć się z tym, że oczekiwania widzów będą postawione wysoko; Interstellar im nie sprostał
Obraz - generalnie jest całkiem ok choć średnio podobał mi się Saturn
Podsumowując. Daję 5,5/10, bo choć Intestellar to film przeciętny to nie znaczy od razu, że jest zupełnie zły (poza tym zawsze będę miał słabość do filmów sf).
Ps. W zestawieniu z Grawitacją to Interstellar jest kaszanką.
Scenariusz - rozczarowujący, ma za wiele dziur; niektóre dialogi sprawiają wrażenie jakby były napisane na szybko na kolanie
Postacie - mam wrażenie, że obsada wybrana do tego filmu nie była optymalna a zarazem podział ról i czasu na ekranie też. McConaughey totalnie nie pasował mi ze swoim kowbojskim akcentem do roli astronauty; Caine poprawny ale bez fajerwerków (zwłaszcza scena jego śmierci była rozczarowująca na tle całego kunsztu tego aktora); Hathaway dostała za mało rozbudowaną rolę; ten sam zarzut w przypadku Casey Affleck (pamięta ktoś jego genialną rolę w "Zabójstwo Jesse Jamesa przez ..."?)
Muzyka - miało wyjść epicko i pompatycznie ale parę razy dźwięki dochodzące z głośników sali kinowej mnie po prostu drażniły; poza tym gdy tworzy się tak genialne ścieżki dźwiękowe do poprzednich filmów to trzeba liczyć się z tym, że oczekiwania widzów będą postawione wysoko; Interstellar im nie sprostał
Obraz - generalnie jest całkiem ok choć średnio podobał mi się Saturn
Podsumowując. Daję 5,5/10, bo choć Intestellar to film przeciętny to nie znaczy od razu, że jest zupełnie zły (poza tym zawsze będę miał słabość do filmów sf).
Ps. W zestawieniu z Grawitacją to Interstellar jest kaszanką.
A mówiłem sobie, że blu-raye będę rzadziej kupował bo droższe ... wot durak
