25-08-2017, 21:25
to ja przekleję moją opinię z innego wątku o tym filmie:
"Ostatnio miałem dodatkowo nieprzyjemnie się rozczarować innym imperialowskim tytułem. Life. Nie podejrzewałem, że Jake pojawi się w takim gnocie. Nie spodziewałem się, że zrobią w tym roku gorszą rzecz w tym klimacie od Obcego ostatniego. Tam chociaż były absurdy i granie na flecikach. Tutaj pretensja do bycia nowym, pierwszym Obcym łamanym na Grawitację, łamanym na Cosia. Wyszła wydmuszka, którą uratowała głównie ostatnia scena."
"Ostatnio miałem dodatkowo nieprzyjemnie się rozczarować innym imperialowskim tytułem. Life. Nie podejrzewałem, że Jake pojawi się w takim gnocie. Nie spodziewałem się, że zrobią w tym roku gorszą rzecz w tym klimacie od Obcego ostatniego. Tam chociaż były absurdy i granie na flecikach. Tutaj pretensja do bycia nowym, pierwszym Obcym łamanym na Grawitację, łamanym na Cosia. Wyszła wydmuszka, którą uratowała głównie ostatnia scena."
