Sama Wakanda w takiej, a nie innej postaci to koncept tak skrajnie idiotyczny, że naprawdę trzeba się starać by o nim nie pamiętać, żeby to wszystko jakoś łykać. Zastanawiam się jak zniosę drugi seans (bo film faktycznie może przynudzać), możliwe, że w kinie nie było tak źle, bo byłem przed seansem bardzo negatywnie nastawiony.
No ale czarni (nawet ci, których MCU dotąd nie obchodziło) walą do kin tłumnie, kolejne rekordy padają.
No ale czarni (nawet ci, których MCU dotąd nie obchodziło) walą do kin tłumnie, kolejne rekordy padają.
