Trzeci Thor to zupełnie co innego niż dwa poprzednie. Coś zdecydowanie ciekawszego, ale trzeba się też nastawić na największe jaja w MCU do tej pory, przy których chwilami Strażnicy Galaktyki wydają się poważnym filmem.
Pantera to teoretycznie też niby coś nowego, ale ma się wrażenie, że to odgrzany po raz dziesiąty kotlet tylko zamiast sosu polany polewą czekoladową. W zasadzie podstawy fabuły są podobne jak w pierwszym Thorze, tylko bohaterowie dużo mniej fajni.
Pantera to teoretycznie też niby coś nowego, ale ma się wrażenie, że to odgrzany po raz dziesiąty kotlet tylko zamiast sosu polany polewą czekoladową. W zasadzie podstawy fabuły są podobne jak w pierwszym Thorze, tylko bohaterowie dużo mniej fajni.
