Suchą szmatką nic nie zwojujesz.
Temat "disc rot" stary jak świat. Znane było z tego stare wydanie 2DVD Terminatora od Imperialu. Mnie trafił się "Okup" z Gibsonem - płyta nie działała, pomógł spirytus - po zabiegu płyta cała porysowana (trzeba było intensywnie trzeć) ale zeszło i działała potem bez zarzutu, w sumie dawno nie sprawdzałem co u niej słychać, ponoć zdarzają się nawroty tej dolegliwości, a w niektórych przypadkach płyty są nie do odratowania.
Temat "disc rot" stary jak świat. Znane było z tego stare wydanie 2DVD Terminatora od Imperialu. Mnie trafił się "Okup" z Gibsonem - płyta nie działała, pomógł spirytus - po zabiegu płyta cała porysowana (trzeba było intensywnie trzeć) ale zeszło i działała potem bez zarzutu, w sumie dawno nie sprawdzałem co u niej słychać, ponoć zdarzają się nawroty tej dolegliwości, a w niektórych przypadkach płyty są nie do odratowania.
