Magnetowid miałem w domu dopiero po komunii brata (czyli w 1994 roku), wcześniej się oglądała u kumpla i u sąsiada - pierwsze seanse VHS jakie pamiętam to min. Running Man z i Herkules w Nowym Jorku z Arnoldem, double-feature Rambo/Rambo II, Winnetou w dolinie śmierci czy Batman Burtona. kiedy zamieszkalismy na osiedlu z wypożyczalnią VHS, zaczęło się oglądanie hiciorów takich jak T2 (oglądany tyle razy, że w końcu kupilismy z bratem tę kasetę z wypożyczalni i mam ją na półce do dziś), Universal Soldier, Alieny i wiele innych. Ze dwa razy zdarzyło się skopiować film z wypożyczalni za pomocą dwóch magnetowidów (Predator 2 i Terminator). Po kilku latach magnetowid mi się niestety zepsuł w taki niefajny sposób, że każda kaseta wychodziła z niego z wyszczerbioną stroną taśmy odpowiadającą za audio (i nic nie bło słychać) przez pierwszą godzinę taśmy, co za tym idzie przestaliśmy wypożyczać filmy z wypożyczalni, zamiast tego nagrywając na potęgę z TV w trybie LP który pozwalał zmieścić 6-8 godzin na jednej kasecie. Z tych czasów pochodzi większość moich ulubionych wersji lektorskich, z którymi do dziś oglądam filmy na blu-ray (bo to dla mnie istotniejsze niż dźwięk przestrzenny i choćby Wolfman się dopieprzył kolejny tysiąc razy i tak tego nie zmieni
).
).
