05-05-2018, 10:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2018, 10:43 przez Mister Tadeo.)
Świetny temat! Gratulacje dla pomysłodawcy (punkt reputacji oczywiście przyznany). To i ja podzielę się na początek swoimi wspomnieniami dot. magnetowidu VHS (jest to nieco zmodyfikowany post, który pierwotnie ukazał się w 2014 roku na Forum eravhs.fora.pl, które prowadzi kolega Gieferg). Zagadnienie jest bardzo szerokie, bo to kilkanaście lat mojego życia - okres, do którego wracam z wielkim sentymentem. Później, w zależności od stopnia rozwoju dyskusji, będę się dzielił różnymi ciekawostkami ze swojej przygody z ery VHS.
Pierwszy do domu magnetowid przyniósł tata chyba w 1989. Było to srebrne mitsubishi, z kieszenią otwierającą się od góry (rozwiązanie b. popularne w Stanach, często można zobaczyć takie magnetowidy na filmach z lat 80-tych). Odtwarzacz ten był używany, nie zagościł u nas długo, raptem 1,5 roku.
Drugi i ostatni magnetowid to Samsung SE9000, kupiony w grudniu w 1990 (tuż przed Bożym Narodzeniem, bodajże w Wigilię). Był on mocno eksploatowany praktycznie przez całe lata 90-te aż do 2005 roku. W międzyczasie zaliczył dwie naprawy i służył dalej. W 2006 poszedł w odstawkę (wyparło go oczywiście DVD). Jednak w 2014 roku na fali sentymentu (także poprzez wiosenne porządki), postanowiłem wyjąć ze strychu starego, poczciwego Samsunga i przywrócić go do "życia". Nieużywany był przez blisko 8 lat. Włożyłem kasetę i się wyłączył. Poszperałem trochę w necie, szukając informacji co może być tego przyczyną. Oczywiście stare paski. Samemu nie podjąłem się naprawy (cena pasków z przesyłką z allegro to ok. 20 zł). Poszukałem kto u mnie w mieście zajmuje się naprawą m. in. magnetowidów, wykonałem kilka telefonów, odwiedziłem też te serwisy i w końcu wybrałem najlepszego wg mnie fachowca. Koszt naprawy wyniósł 40 zł (wymiana pasków, czyszczenie głowicy oraz całego toru przesuwu taśmy i coś tam jeszcze). Przyniosłem magnetowid do domu, podłączyłem do TV, włożyłem kasetę i działa! Ależ się ucieszyłem. Postawiłem video na półce już na stałe, ustawiłem zegar i od tamtej pory służy głównie do zgrywania materiałów z kaset: uroczystości rodzinnych, wesel studniówek, no i oczywiście ścieżek lektorskich (ostatnio używany do tego celu około 3 tyg. temu).
A tu owy 28-letni sprawny Samsung, do tego działający pilot (zachowała się nawet instrukcja obsługi w jęz. ang i polskim):
Czyli magnetowid ma 28 lat i działa. I tu po części chciałbym nawiązać do tego, co pisał kolega sebas: trwałości współczesnego sprzętu elektronicznego. Nie ma szans, by tyle lat wytrwał. A przecież ten magnetowid Samsunga to była średnia półka. Niektórzy znajomi lekko się uśmiechali na wieść, że mamy w domu Samsunga, zachwalając modele Panasonica i Sony, które nie przetrwały u nich nawet lat 90-tych, a tymczasem moje poczciwe "wideo" dalej służy.
Pierwszy do domu magnetowid przyniósł tata chyba w 1989. Było to srebrne mitsubishi, z kieszenią otwierającą się od góry (rozwiązanie b. popularne w Stanach, często można zobaczyć takie magnetowidy na filmach z lat 80-tych). Odtwarzacz ten był używany, nie zagościł u nas długo, raptem 1,5 roku.
Drugi i ostatni magnetowid to Samsung SE9000, kupiony w grudniu w 1990 (tuż przed Bożym Narodzeniem, bodajże w Wigilię). Był on mocno eksploatowany praktycznie przez całe lata 90-te aż do 2005 roku. W międzyczasie zaliczył dwie naprawy i służył dalej. W 2006 poszedł w odstawkę (wyparło go oczywiście DVD). Jednak w 2014 roku na fali sentymentu (także poprzez wiosenne porządki), postanowiłem wyjąć ze strychu starego, poczciwego Samsunga i przywrócić go do "życia". Nieużywany był przez blisko 8 lat. Włożyłem kasetę i się wyłączył. Poszperałem trochę w necie, szukając informacji co może być tego przyczyną. Oczywiście stare paski. Samemu nie podjąłem się naprawy (cena pasków z przesyłką z allegro to ok. 20 zł). Poszukałem kto u mnie w mieście zajmuje się naprawą m. in. magnetowidów, wykonałem kilka telefonów, odwiedziłem też te serwisy i w końcu wybrałem najlepszego wg mnie fachowca. Koszt naprawy wyniósł 40 zł (wymiana pasków, czyszczenie głowicy oraz całego toru przesuwu taśmy i coś tam jeszcze). Przyniosłem magnetowid do domu, podłączyłem do TV, włożyłem kasetę i działa! Ależ się ucieszyłem. Postawiłem video na półce już na stałe, ustawiłem zegar i od tamtej pory służy głównie do zgrywania materiałów z kaset: uroczystości rodzinnych, wesel studniówek, no i oczywiście ścieżek lektorskich (ostatnio używany do tego celu około 3 tyg. temu).
A tu owy 28-letni sprawny Samsung, do tego działający pilot (zachowała się nawet instrukcja obsługi w jęz. ang i polskim):
Czyli magnetowid ma 28 lat i działa. I tu po części chciałbym nawiązać do tego, co pisał kolega sebas: trwałości współczesnego sprzętu elektronicznego. Nie ma szans, by tyle lat wytrwał. A przecież ten magnetowid Samsunga to była średnia półka. Niektórzy znajomi lekko się uśmiechali na wieść, że mamy w domu Samsunga, zachwalając modele Panasonica i Sony, które nie przetrwały u nich nawet lat 90-tych, a tymczasem moje poczciwe "wideo" dalej służy.
