07-05-2018, 10:17
Mała anegdota z początków ery VHS, gdy odtwarzacze posiadali jeszcze nieliczni ale wypożyczalnie (oczywiście z pirackimi nagraniami) już funkcjonowały. Razem z bratem ciotecznym wybraliśmy się do wujka który, taki sprzęt posiadał. W tym samym bloku funkcjonowała wypożyczalnia do której udaliśmy się po film. Obaj byliśmy w wieku szkoły podstawowej. Pan z obsługi spytał się jakiego rodzaju filmy nas interesują, na co ja w sumie do teraz nie wiem dlaczego wypaliłem 'sadyzm'. Po krótkiej chwili konsternacji dostaliśmy "Conan Barbarzyńca" i "Rollerball"
