(23-05-2018, 12:36)Daras napisał(a): Misfit, mam fatalne doświadczenie z laserami.
Daras. Hm. Coś między wierszami odczytuję, że masz fatalne doświadczenia, ale z produktami konkretnej europejskiej firmy. Jeżeli zgadłem o jaką firmę chodzi, to nie Ty pierwszy masz z nią problem.
Wspominałeś kiedyś, że Serwisant powiedział Ci, że problem laserów dotyczy wszystkich producentów. To ja zapytam, czy ten Serwisant rzeczywiście "wszystkich" sprawdził. Zgaduję, że jednak nie. I teraz drogą selekcji negatywnej - ci producenci których nie sprawdził, to nie wykluczone właśnie ci, którzy produkują dobry sprzęt, z minimalnymi problemami z "przedwczesnym" wypalaniem się laserów.
Należy tutaj wspomnieć co to są te "problemy" z laserami. Z upływem czasu, dioda laserowa musi pracować z coraz większym prądem, żeby skompensować przykładowo zmatowienie się soczewki (które teraz najczęściej są nie szklane, a polimerowe) i wytłumienie strumienia świetlnego przez zabrudzenia na powierzchni płyty.
To "zużycie" lasera teoretycznie powinno dać się sprawdzić w trybie serwisowym urządzenia, gdzie na ekranie TV lub wyświetlaczu samego urządzenia można wartość natężenia prądu diody laserowej odczytać i porównać z wartością fabryczną. Trzeba by mieć instrukcję serwisową i być może okazałoby się, że w tryb serwisowy da się wejść nawet bez otwierania obudowy.
Niewielu jest producentów odtwarzaczy, którzy jednocześnie produkują sobie sam "napęd". Tak robi, z tego co mi wiadomo, Pioneer, Panasonic i LG.
Pansoniców DVD i BD to od lat używam. BDT500 mojego Taty to już chyba piąty rok śmiga bezawaryjnie. Mama używa stacjonarnej nagrywarki Panasa zakupionej jeszcze w 2008 roku i jest to na prawdę intensywne użytkowanie. Zero problemów. Nagrywarki DVD czy BD do komputera firmy Pioneer też nigdy mnie nie zawiodły.
Nawiasem mówiąc, to chyba warto kupować nagrywarki, bo tam dioda powinna być większej mocy (by móc "wypalać") i użytkowana w trybie tylko odczytu teoretycznie powinna popracować dłużej.
(23-05-2018, 13:20)misfit napisał(a): Nie wiem od czego to zależy, czy te trzywarstwówki są bardziej podatne na wszelkie zabrudzenia, mikroryski, itd. czy może niektóre napędy montowane do Oppo (i innych odtwarzaczy) sobie z tymi płytami gorzej radzą od innych...Misfit. Jeżeli płyta jest wielowarstwowa, to każda z warstw ma różną przepuszczalność strumienia świetlnego (tak było przynajmniej w DVD). Nie wiem która to jest ta najbardziej problematyczna ("najgłębiej" czy "najpłycej" położona), jednak każda z nich stanowi problem do odczytu - im "płycej" jest położona tym jest bardziej transparentna - słabiej odbija "promień" lasera, im "głębiej" tym warstwy nad nią bardziej wytłumiają ten promień.
niespotykanie spokojny człowiek
