09-06-2018, 07:56
@up
bo metoda konwersji jest praktycznie ta sama, problem polega na tym, że telewizor próbuje zrobić w locie to, co byłoby generowane w potężnym komputerze w trakcie konwersji postprodukcyjnej przy tzw. fake 3D. Zasada jest ta sama (kartonowe wycinanki), tylko metoda dużo uboższa, bo i zasoby znikome w takim domowym tv.
Generalnie zdaje się, że podział "real" i "fake" jest bardziej lub mniej sztuczny i powinnismy rozróżniać po prostu dobre/rzetelnie przygotowane 3D od tego złego/przygotowanego na odp...l.
Poza tym, kto powiedział, że film "fake 3D" jest w 100% fake? Przedmioty wylatujące z ekranu swiadczą o czyms innym. Nie da się z płaskiego obrazu zrobić wiarygodnego trójwymiarowego obiektu, to są pojedyncze ujęcia przygotowane w "real 3D", co jest szybsze i tańsze, niż cały film skręcony w ten sposób. A technik mieszanych i trików jest z pewnoscią więcej.
bo metoda konwersji jest praktycznie ta sama, problem polega na tym, że telewizor próbuje zrobić w locie to, co byłoby generowane w potężnym komputerze w trakcie konwersji postprodukcyjnej przy tzw. fake 3D. Zasada jest ta sama (kartonowe wycinanki), tylko metoda dużo uboższa, bo i zasoby znikome w takim domowym tv.
Generalnie zdaje się, że podział "real" i "fake" jest bardziej lub mniej sztuczny i powinnismy rozróżniać po prostu dobre/rzetelnie przygotowane 3D od tego złego/przygotowanego na odp...l.
Poza tym, kto powiedział, że film "fake 3D" jest w 100% fake? Przedmioty wylatujące z ekranu swiadczą o czyms innym. Nie da się z płaskiego obrazu zrobić wiarygodnego trójwymiarowego obiektu, to są pojedyncze ujęcia przygotowane w "real 3D", co jest szybsze i tańsze, niż cały film skręcony w ten sposób. A technik mieszanych i trików jest z pewnoscią więcej.
