18-07-2018, 16:45
Podczas urlopu staram się odpoczywać od komputera, gdyż na co dzień posiłkuję się nim podczas pracy. Jednak za jakiś czas zajrzę do moich ulubionych wątków na forum i nadrobię zaległości.
Przecież się starałem. No chyba żadne biuro nie ma tak rozwiniętej sprawozdawczości. I ja właśnie teraz przygotowuję nowy załącznik do sprawozdania, numer 112 Beee… Robię to szczerze, zupełnie szczerze. (…) Ja tak lubię te nasze sprawozdania.
(…)
Ząb. Zupa. Dąb.
(…)
Dupa! Ząb! Ząb!
(…)
Ja bym bardzo prosił żeby mnie nie wyrzucać. (…) Tu nie mógłbym zostać, coś pomóc, robić? Och! Gazetki ścienne. W każdym korytarzu, w każdej celi – wszędzie.
Dziś króciutko…
„Zezowate szczęście” oglądałem wielokrotnie. To specyficzna (psychologiczno – socjologiczna) tragikomedia z wyższej półki. Gorąco polecam Filmożercom, którzy ten film przeoczyli.
Podczas kolejnej projekcji (nie wiem kiedy) wezmę pod uwagę Twoje uwagi, Dural. Dziś najprawdopodobniej obejrzę po raz pierwszy zrewitalizowany „Rejs” (1970).
Przypomnę, że Japończycy mieli do dyspozycji najlepszy z możliwych materiał wyjściowy (tak przynajmniej twierdzą). Z tego powodu domyślam się co będzie podstawą ewentualnej rekonstrukcji „Zezowatego”.
Po doświadczeniach z wydanym na BD dziełem Munka pt. „Eroica” (1957) czuję niepokój...
Ja tu wrócę.
Przecież się starałem. No chyba żadne biuro nie ma tak rozwiniętej sprawozdawczości. I ja właśnie teraz przygotowuję nowy załącznik do sprawozdania, numer 112 Beee… Robię to szczerze, zupełnie szczerze. (…) Ja tak lubię te nasze sprawozdania.
(…)
Ząb. Zupa. Dąb.
(…)
Dupa! Ząb! Ząb!
(…)
Ja bym bardzo prosił żeby mnie nie wyrzucać. (…) Tu nie mógłbym zostać, coś pomóc, robić? Och! Gazetki ścienne. W każdym korytarzu, w każdej celi – wszędzie.
Dziś króciutko…
„Zezowate szczęście” oglądałem wielokrotnie. To specyficzna (psychologiczno – socjologiczna) tragikomedia z wyższej półki. Gorąco polecam Filmożercom, którzy ten film przeoczyli.
Podczas kolejnej projekcji (nie wiem kiedy) wezmę pod uwagę Twoje uwagi, Dural. Dziś najprawdopodobniej obejrzę po raz pierwszy zrewitalizowany „Rejs” (1970).
Przypomnę, że Japończycy mieli do dyspozycji najlepszy z możliwych materiał wyjściowy (tak przynajmniej twierdzą). Z tego powodu domyślam się co będzie podstawą ewentualnej rekonstrukcji „Zezowatego”.
Po doświadczeniach z wydanym na BD dziełem Munka pt. „Eroica” (1957) czuję niepokój...Ja tu wrócę.
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
