(11-08-2018, 00:25)wolfman napisał(a): Spierać się tu nie ma o coMy się tu absolutnie o nic nie spieramy. Po prostu wymieniamy doświadczenia. Ja napisałem o notepad++, bo korzystam z niego na co dzień zawodowo. Misfit zdradził swoje patenty, Ty podzieliłeś się swoimi doświadczeniami. Zobacz ile zyskało na tym forum. Myślę, że teraz już nikt nie powinien mieć większych problemów z dopasowaniem napisów dla Oppo. Przy okazji, warto by tę naszą dyskusję podlinkować do właściwego wątku o Oppo, bo myślę, że wielu Kolegów skorzysta.
(11-08-2018, 15:17)sebas napisał(a): Póki co nie mam ich dużo, bo kilka, ale niedługo dotrą nowe. Nie wiem jak Twoje (artbooki) na oko się po dostarczeniu prezentowały, ale skoro piszesz, że róg był np. zmiażdżony i nie było folii to faktycznie kiepsko z ich strony, bądź ze strony dostawcy.Ja też kupuje od niedawna. Póki co mam ich 10. Na razie robię przerwę, bo trochę kasy na to poszło. Całe szczęście nie ma na razie nic bardzo ciekawego jak dla mnie (no może za wyjątkiem "Ready Player One", ale to może poczekać). Generalnie, to tak jak napisałem, artbooki Star Wars nigdy nie są zafoliowane i tylko raz nie miałem zastrzeżeń (to było "The Art of Force Awakens" z amazon.de). Zawsze reklamuję, jak jest wyraźne uszkodzenie. Nówki nie dadzą, ale jakiś bonus na konto zawsze dostaniesz. Pamiętaj, ich obowiązkiem jest to dobrze zapakować. Jak im żal trochę foli bąbelkowej, czy grubszego kartonu ( a mają takie, bo reklamacyjny "The art of Rogue One" był znakomicie zapakowany i zabezpieczony ), to niech się liczą z konsekwencjami. Jakoś inni potrafią dobrze zabezpieczyć książki, czy steelbooki. To nie są tanie rzeczy.
Ten zniszczony artbook do "Solo: A star wars story" spróbuję jakoś podreperować i sprzedać jako używkę na olx (chociaż pewnie nikt nie będzie chciał kupić). Wkleiłbym foto, żeby zaprezentować jaki to był rozmiar zniszczeń (te uszkodzenia, co się Tobie trafiły, to pikuś - widać jak pomaga samo zafoliowanie artbooka), ale nie chcę zaśmiecać Ci wątku. Powoli robię fotki swojej "kolekcji" i wrzucę do niej też artbooki. Tam postaram się dodać zdjęcia tych uszkodzeń.
PS.
Twoja Kolekcja artbooków wygląda już bardzo okazale. Widzę, że zbierasz głównie te do filmów z MCU. Ja najwięcej mam "starwarsowych"...
Ciekawie wygląda ten artbook (chociaż to raczej "The making of...") do Interstellar. Zobaczę za ile jest dostępny...
niespotykanie spokojny człowiek
