27-08-2018, 12:18
Recenzje zamieszczone przez Mariana wyglądają na uczciwe. Jako były kolekcjoner sklejanych modeli samolotów bojowych
, ale też sympatyk filmów o walkach powietrznych, zwróciłem szczególną uwagę na dwa fragmenty. W dość długim tekście mogą one umknąć uwadze i z tego powodu je wyodrębniłem.
Cytat:
(...)
Jego najsłabszą nicią są za to sceny powietrznych pojedynków dywizjonu 303. Realizowane oszczędnościowo w makietach samolotów na elektronicznie wygenerowanym tle nieba robią wrażenie jakiejś taniej, nieskomplikowanej gry komputerowej. Trafione samoloty wybuchają za każdym razem nagłym rozbłyskiem i natychmiast znikają z pola widzenia. Jak w komputerze.
(...)
Cytat:
(…)
Polski film "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" (reż. Denis Delić) ogląda się inaczej.
(...)
Odniosłem wrażenie, że bardziej tu dbano o prawdziwość każdego szczegółu, a kiedy kamera startowała z samolotem doznawałem ściskającego serce lęku, że zaraz zgubię się w tym szalonym przecinaniu się torów lotu samolotów nadlatujących ze wszystkich stron. Czułem, że latanie to nie tylko siadanie na ogonie wroga, strzelanie do niego i robienie wielkiego bum, ale także konieczność odnalezienia się w chaosie maszyn, rozkazów, intencji i uczuć.
(...)
No cóż, „Hurricane” raczej odpada. Film powinien być filmem, nie grą komputerową. Pan Raczek chyba ma rację, że jeśli już, to do obejrzenia warto wybrać tylko jeden film.
A może lepiej stricte?
Choć stricto też może być, lecz poprzedzone słówkiem „sensu” . Zatem sensu stricto.
Wszyscy?
https://www.youtube.com/watch?v=C9rD4xw1jRI
, ale też sympatyk filmów o walkach powietrznych, zwróciłem szczególną uwagę na dwa fragmenty. W dość długim tekście mogą one umknąć uwadze i z tego powodu je wyodrębniłem.Cytat:
(...)
Jego najsłabszą nicią są za to sceny powietrznych pojedynków dywizjonu 303. Realizowane oszczędnościowo w makietach samolotów na elektronicznie wygenerowanym tle nieba robią wrażenie jakiejś taniej, nieskomplikowanej gry komputerowej. Trafione samoloty wybuchają za każdym razem nagłym rozbłyskiem i natychmiast znikają z pola widzenia. Jak w komputerze.
(...)
Cytat:
(…)
Polski film "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" (reż. Denis Delić) ogląda się inaczej.
(...)
Odniosłem wrażenie, że bardziej tu dbano o prawdziwość każdego szczegółu, a kiedy kamera startowała z samolotem doznawałem ściskającego serce lęku, że zaraz zgubię się w tym szalonym przecinaniu się torów lotu samolotów nadlatujących ze wszystkich stron. Czułem, że latanie to nie tylko siadanie na ogonie wroga, strzelanie do niego i robienie wielkiego bum, ale także konieczność odnalezienia się w chaosie maszyn, rozkazów, intencji i uczuć.
(...)
No cóż, „Hurricane” raczej odpada. Film powinien być filmem, nie grą komputerową. Pan Raczek chyba ma rację, że jeśli już, to do obejrzenia warto wybrać tylko jeden film.
(27-08-2018, 08:01)czuubakka napisał(a): Wydaje mi się że ta produkcja to stricto pod telewizję.
A może lepiej stricte?
Choć stricto też może być, lecz poprzedzone słówkiem „sensu” . Zatem sensu stricto.
(27-08-2018, 08:01)czuubakka napisał(a): No to idziemy wszyscy do kina!
Wszyscy?
https://www.youtube.com/watch?v=C9rD4xw1jRI
„Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne”.
